Norwegia na początek

numer 1621 - 12.01.2017 ▶ Sport

Polscy kibice raczej powinni zapomnieć o sukcesach, które w poprzednich wielkich imprezach odnosili Biało-Czerwoni. Na mistrzostwach we Francji nasz osłabiony zespół będzie walczył co najwyżej o wyjście z grupy i awans do II rundy.

Przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się, że przed wyjazdem na dużą imprezę można liczyć, iż Polacy znajdą się na podium. Teraz jednak szczytem marzeń wydaje się wyjście z grupy A, w której naszymi rywalami będą Norwegowie, Francuzi, Brazylijczycy, Rosjanie i Japończycy.

Po igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, w których zajęliśmy świetne czwarte miejsce, kilku najlepszych szczypiornistów ogłosiło zakończenie kariery reprezentacyjnej. Zdecydowali się na to Karol Bielecki, Krzysztof Lijewski, Bartosz Jurecki i Adam Wiśniewski. Trener reprezentacji Polski liczył jednak, że we Francji będzie mógł oprzeć grę reprezentacji na innych gwiazdorach, którzy nadal chcieli występować w kadrze. W tej grupie byli tacy gracze jak Michał Jurecki, Kamil Syprzak, Piotr Wyszomirski, Mariusz Jurkiewicz i Michał Szyba. Żaden z nich nie zagra jednak we Francji. Wszyscy mają kontuzje. Wyszomirskiego, Syprzaka i Jurkiewicza dopadły one dosłownie na kilka dni przed początkiem mistrzostw. Trener Tałant Dujszebajew stracił więc dziesięciu najlepszych zawodników!

Drużyna, która zagra we Francji, ma z pewnością duży potencjał. Dujszebajew na mistrzostwa zabrał kilku młodych graczy, którzy w przyszłości będą decydowali o grze Biało-Czerwonych. Na razie jednak jadą zdobyć doświadczenie. Nowymi liderami naszej ekipy mają być młodzi bracia Gębalowie – rozgrywający Tomasz (21 l.) i obrotowy Maciej (22 l.). Inna nowa twarz w wyjściowej siódemce to rozgrywający Rafał Przybylski z Azotów Puławy. W pierwszym składzie zagra też kilku doświadczonych zawodników – bramkarz Adam Malcher, rozgrywający Piotr Chrapkowski oraz skrzydłowi Michał Daszek i nowy kapitan reprezentacji – Mateusz Jachlewski.

– To jest fajna impreza i dla każdego z tych zawodników będzie wielka – powiedział Sławomir Szmal, bramkarz Polaków na ostatnich wielkich turniejach. – To bardzo ważne, że młodzi dostali możliwość rozegrania meczów na tak wysokim poziomie. Patrząc na perspektywę czterech lat, kiedy ta drużyna będzie walczyła o igrzyska olimpijskie, to ważne doświadczenie w ich karierze – zauważył Szmal, który zdementował pogłoski, jakoby zrezygnował z gry w reprezentacji. Selekcjoner po prostu nie zdecydował się na powołanie doświadczonego bramkarza na francuskie mistrzostwa.

Pierwszy mecz rozegramy dzisiaj o godz. 20.45. Rywalami Polski będą Norwegowie, którzy do Francji przyjechali w bardzo młodym składzie. Skandynawowie po raz 21. zagrają na wielkiej imprezie (mistrzostwa świata, Europy lub igrzyska olimpijskie), ale jeszcze nigdy w historii nie zdobyli na niej żadnego medalu! Dla przykładu Polska na swoim koncie ma ich pięć – srebro (2007 r.) i trzy brązy mistrzostw świata (1982, 2009, 2015 r.) oraz brąz igrzysk olimpijskich (1976 r.). Tylko trzech Norwegów gra w tamtejszej lidze. Reszta w silniejszych rozgrywkach w Danii, a kilku najlepszych graczy w niemieckiej Bundeslidze. Rok temu na mistrzostwach Europy w Polsce młoda drużyna norweska była jedną z rewelacji turnieju. Zajęła w nim wysokie czwarte miejsce, po drodze ogrywając m.in. Biało-Czerwonych. Nasi dzisiejsi rywale zagrają jednak osłabieni brakiem najlepszego gracza – Haralda Reinkinda. Zawodnik Rhein-Neckar Loewen w ostatnim czasie doznał kontuzji barku. Pod jego nieobecność największą gwiazdą Norwegów jest Sander Sagosen, 21-letni rozgrywający Paris-Saint-Germain.

Transmisja meczu Polska

–Norwegia dziś o godz. 20.45 w TVP2.

Autor: Artur Szczepanik

Powrót

© FORUM S.A