Najbardziej zadłużyli nas Tusk i Kopacz

numer 1621 - 12.01.2017 ▶ Gospodarka

Z biliona złotych długu publicznego, o którym mówił ostatnio Leszek Balcerowicz, zarzucając obecnemu rządowi, że wciąż zadłuża Polskę, jedną trzecią zaciągnęła w latach 2007–2015 koalicja PO-PSL. To wtedy zadłużenie sektora finansów publicznych wzrosło o ponad 300 mld zł. O tym jednak szef Forum Obywatelskiego Rozwoju nie wspomniał.

Każdy dzień, kiedy dług państwa rośnie, jest niedobry dla kraju – powiedział prof. Leszek Balcerowicz, szef założonego przez siebie Forum Obywatelskiego Rozwoju, gdy na liczniku długu publicznego, zainstalowanego w centrum Warszawy przez FOR, pojawiła się liczba biliona złotych. – Taki dług działa jak hamulec systematycznego wzrostu. Rodzi niepewność, która zniechęca do inwestowania. A po drugie, jeżeli nadal rośnie ten dług, to narasta ryzyko gwałtownego załamania gospodarki wskutek kryzysu fiskalnego – dodał Balcerowicz.

Ten show nie był chyba przypadkowy. Zorganizowano go na trzy dni przed aktualizacją ratingów Polski przez agencje Fitch i Moody’s. Nie brakowało w ostatnich dniach głosów, że skoro paliwo w postaci konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego się wyczerpało, to trzeba było znaleźć nowe. Stąd propagandowa akcja Balcerowicza i jego FOR. Najwyraźniej uznano, że najlepszym sposobem, aby wpłynąć na agencje ratingowe i skłonić je do obniżenia Polsce ratingu jest właśnie dług publiczny. Stąd epatowanie bilionem złotych zadłużenia i sugestie, że rząd Beaty Szydło prowadzi kraj do gospodarczego kryzysu.

Podczas swojego wystąpienia prof. Balcerowicz nie wspomniał o istotnym szczególe, który nie pasował jednak do prowadzonej przez niego od dawna narracji, że przejęcie władzy przez PiS to katastrofa. Otóż z biliona złotych długu publicznego jedną trzecią zaciągnęła w latach 2007–2015 koalicja PO-PSL. To wtedy zadłużenie sektora finansów publicznych wzrosło o ponad 300 mld zł – z 527 mld zł na koniec 2007 r. do blisko 850 mld zł na koniec 2015 r.

Przez ostatnie 16 lat dług publiczny Polski zamiast się zmniejszyć, potroił się. Warto przypomnieć, że w tym czasie PiS rządziło tylko przez trzy lata – od 2005 do 2007 r. i przez ostatni rok. Połowę tego 16-letniego okresu władzę sprawowali Donald Tusk i Ewa Kopacz z PO, a wcześniej Leszek Miller i Marek Belka z SLD. To właśnie Tusk wprowadził Polskę w gigantyczną spiralę zadłużenia. To za jego rządów publiczne zadłużenie rosło o prawie 56 mln zł każdej doby, o 2,3 mln zł na godzinę i prawie 650 zł na sekundę.

Działo się tak mimo stosowania przez koalicję PO-PSL wielu księgowych sztuczek, ukrywających prawdziwy poziom długu. Z sektora finansów publicznych wyłączono np. Krajowy Fundusz Drogowy, którego zobowiązania wynosiły 30 mld zł. Podobnie było z długami SPZOZ, sięgającymi 10 mld zł. Za rządów Tuska z finansami publicznymi było tak źle, że sięgnięto nawet po środki z Funduszu Rezerwy Demograficznej, zagarnięto też 150 mld zł emerytalnych składek ulokowanych przez OFE w rządowych obligacjach.

Wiele wskazuje na to, że mimo propagandowego show Balcerowicza zarówno Fitch, jak i Moody’s nie zmienią w piątek ani oceny Polski, ani perspektywy naszego ratingu. Zdaniem części ekonomistów sytuacja finansów publicznych w 2016 r. się poprawiła, a to oznacza lepsze perspektywy dla gospodarki na 2017 r.

 

Autor: Marek Michałowski

Powrót

© FORUM S.A