Więcej pieniędzy w portfelach samorządów

numer 1621 - 12.01.2017 ▶ Gospodarka

FINANSE Deficyt sektora finansów publicznych mógł spaść na koniec 2016 r. do ok. 2 proc. PKB dzięki nadwyżce ponad 19 mld zł, jaką osiągnęły samorządy w swoich budżetach po listopadzie ubiegłego roku. Ekonomiści czekają na dane GUS-u. Wtedy – gdy urząd to potwierdzi – Polska zyska w oczach Brukseli.

Nadwyżka samorządów na koniec zeszłego roku może być nawet wyższa i wynieść 22–23 mld zł – prognozuje Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. – Nadwyżka ta w dużej mierze będzie kompensowała deficyt budżetowy, który i tak jest niski, oraz deficyt innych sektorów, m.in. ZUS-u. Wygląda na to, że deficyt całego sektora finansów publicznych w zeszłym roku będzie dosyć niski, dużo niższy od zakładanego przez rząd, który miał wynieść 2,6 proc. PKB. Zakładka jest bardzo duża. Myślę, że może być w okolicach 2 proc. PKB – ocenił Krześniak.

Dobry wynik potwierdza także Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. On także uważa, że nadwyżka samorządów pozytywnie wpłynie na ostateczny wynik całego sektora finansów publicznych. Jego zdaniem deficyt może wynieść 2,3 proc. PKB, ekonomista PKO BP Marcin Czaplicki zaś szacuje go na 2,2 proc. z „ryzykiem w dół”. Deficyt może nawet się okazać niższy na skutek dobrego wykonania zarówno budżetu centralnego, jak i budżetu jednostek samorządu terytorialnego.

Rafał Benecki tłumaczy, skąd wzięła się ta nadwyżka. W jego ocenie to efekt ostrożności samorządów w podejściu do inwestycji publicznych. Już od dłuższego czasu specjaliści od finansów radzili samorządowcom, aby w obliczu osłabienia gospodarczego, a także dużego zadłużenia budżetów ostrożniej podchodzili do zaciągania nowych długów. Z pewnością nie mogą one służyć do finansowania wydatków bieżących – przestrzegali. Samorządy zadłużały się mocno w okresie rządów PO-PSL, aby nadążyć finansowo za nakładanymi na nie coraz to nowymi zadaniami, na które w budżecie centralnym brakowało pieniędzy. Doszło do tego, że brakowało środków już nie tylko na długofalowe inwestycje, ale niektóre samorządy traciły też bieżącą płynność finansową. Przykładowo łączny dług gmin w województwie zachodniopomorskim w pierwszych latach okresu 2007–2013 wynosił 900 mln zł, a na koniec 2013 r. wzrósł już do 3 mld zł. Samorządy zadłużały się do granic swoich możliwości – na wkład własny, aby maksymalnie skorzystać z dotacji unijnych. Tyle tylko, że wiele z tych przedsięwzięć nie przynosi dochodów (np. place zabaw dla dzieci, ścieżki zdrowia, rewitalizacja budynków, piękne ulice), a kredyty – zaciągnięte na wkłady własne – trzeba spłacać.

Po okresie rozszalałych wydatków nadszedł czas ostrożności w wydatkowaniu pieniędzy, dzięki temu udało się uzyskać wyższe wpływy do budżetów. 

Według ekonomistów w kolejnych kwartałach nadwyżka samorządów może być już nieco niższa, ponieważ ruszą inwestycje finansowane z funduszy unijnych. Trzeba będzie znowu wykładać pieniądze na współfinansowanie projektów. Oby były one bardziej przemyślane niż w poprzedniej unijnej perspektywie finansowej.

 

Autor: Dorota Skrobisz

Powrót

© FORUM S.A