Kupujemy coraz więcej obligacji

numer 1679 - 21.03.2017 ▶ Gospodarka

W lutym nabywcy indywidualni kupili obligacje skarbu państwa za 428 mln zł – wynika z komunikatu Ministerstwa Finansów. Od początku 2017 r. Polacy zdecydowanie zwiększyli inwestycje w papiery skarbowe. – To dobra wiadomość. Jeśli ta tendencja się nasili, to coraz większa część państwowego długu będzie w rękach Polaków – uważają eksperci.

W pierwszych dwóch miesiącach 2017 r. sprzedaż obligacji skarbu państwa była niemal dwukrotnie większa niż na początku poprzedniego roku. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że coraz więcej indywidualnych inwestorów interesuje się obligacjami detalicznymi. Widać to zwłaszcza na przykładzie tzw. sprzedaży pierwotnej, czyli dotyczącej osób, które wcześniej papierów skarbowych nie kupowały. Okazuje się, że w styczniu i lutym br. resort sprzedał obligacje osobom, które nabyły je po raz pierwszy za 773 mln zł. To o 78 proc. więcej niż w tym samym okresie 2016 r.

Według ekspertów rosnące zainteresowanie indywidualnych osób papierami skarbowymi to efekt tego, że Ministerstwo Finansów po raz pierwszy od pięciu lat zaczęło podnosić, a nie obniżać oprocentowanie obligacji. Ostatnio podniosło je o 0,1 proc. (dotyczy to 2-, 3-, 4- i 10-latek). Wzrost pozornie niewielki, ale w związku z mało atrakcyjnymi odsetkami od lokat bankowych wystarczył, by Polacy zainteresowali się papierami skarbowymi. Nie bez znaczenia jest też powrót inflacji. Jeszcze do grudnia ub.r. ceny nie rosły, ale właśnie ich wzrost przyśpieszył – w lutym inflacja wyniosła 2,2 proc. To oznacza, że wartość pieniądza spada i aby tego uniknąć, trzeba je gdzieś zainwestować. Stąd zwrot w stronę obligacji skarbu państwa.

Do oszczędzania poprzez inwestycje w papiery skarbowe zachęca Polaków rząd. Od października 2016 r. Ministerstwo Finansów oferuje specjalne rodzinne obligacje skarbowe, przeznaczone wyłącznie dla osób otrzymujących świadczenie z programu 500+. Choć ich oprocentowanie jest wyższe niż w wypadku pozostałych obligacji, to zainteresowanie nimi na razie nie jest duże. Analitycy mają jednak nadzieję, że gdy polskie rodziny zaspokoją swoje najpilniejsze potrzeby, wtedy bardziej zainteresują się oszczędzaniem i zakupem obligacji.

W wypadku papierów skarbowych zdecydowaną większość rząd sprzedaje klientom instytucjonalnym, głównie bankom, które – aby kupić obligacje – muszą wydać na nie minimum 1 mln zł. Ale jest też oferta dla inwestorów indywidualnych, w której tzw. obligacje detaliczne może kupić każdy, kto ma przynajmniej 100 zł. Z komunikatu Ministerstwa Finansów wynika, że w lutym br. nabywcy indywidualni kupili obligacje skarbu państwa za prawie pół miliarda złotych.

To jeszcze niewiele, ale jeśli rosnąca tendencja się nasili, to coraz większa część państwowego długu będzie w rękach Polaków – uważają eksperci. Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki od wielu miesięcy podkreśla, że Polska w zbyt dużym stopniu jest zadłużona za granicą. – Polski dług publiczny to tylko 50 proc. PKB, a japoński 250 proc. PKB. Ale ja wolałbym sytuację japońską niż polską, dlatego że dług japoński jest w rękach Japończyków – wielokrotnie podkreślał Morawiecki. Jeśli pieniądze pożyczają Polsce zagraniczni inwestorzy, to zarabiają na tym oni, a nie Polacy, odsetki zaś wypływają za granicę zamiast pozostawać w kraju.

Autor: Jan Kamieniecki

Powrót

© FORUM S.A