Cierpliwość się wyczerpała

numer 1679 - 21.03.2017 ▶ Świat

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson odbył właśnie swoją pierwszą podróż do Azji. Nowy szef amerykańskiej dyplomacji odwiedził sojuszników Waszyngtonu – Japonię i Koreę Południową, ale również Chiny, którym wcześniej prezydent USA Donald Trump nie szczędził ostrych słów. Wizytę zdominowała sytuacja w Korei Północnej, bo, jak stwierdził Tillerson w Seulu, „polityka strategicznej cierpliwości” wobec Pjongjangu się skończyła.

Pierwszym etapem wizyty amerykańskiego sekretarza stanu było Tokio, gdzie Tillerson stwierdził, że dwie ostatnie dekady amerykańskiej polityki wobec Korei Północnej to niepowodzenie. Tylko w ub.r. reżim komunistyczny w Pjongjangu przeprowadził dwie próby jądrowe i 24 próby rakiet balistycznych. Kolejne dwie próby miały miejsce w lutym br. Z kolei w trakcie wizyty Rexa Tillersona w Azji, według północnokoreańskiej agencji prasowej KCNA, Korea Płn. (KRLD) przeprowadziła test nowego silnika rakietowego dużej mocy. Eksperci obawiają się, że wkrótce władze w Pjongjangu będą dysponowały bronią atomową i rakietami balistycznymi o zasięgu pozwalającym na dokonanie ataku na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych.

Już na konferencji prasowej w Seulu sekretarz stanu USA powiedział, że „polityka strategicznej cierpliwości” wobec Korei Północnej się skończyła, i dodał, że wobec gróźb reżimu Kim Dzong Una „wszystkie opcje pozostają na stole, w tym działania militarne”. Dopytywany o takie działania Tillerson wyjaśnił: „oczywiście nie chcemy, żeby sprawy doprowadziły do konfliktu zbrojnego”.

Wizyta amerykańskiego polityka w Korei Południowej odbywała się w momencie szczególnego napięcia nie tylko na linii z Pjongjangiem, ale i z Pekinem. Na Półwyspie Koreańskim i u jego wybrzeży trwają właśnie wspólne manewry amerykańsko-południowokoreańskie. Zanim się rozpoczęły, Pekin domagał się ich przerwania, by ułatwić rozmowy z Koreą Płn. na temat jej denuklearyzacji. Władze Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL) także ostro sprzeciwiają się rozlokowaniu na terenie Korei Płd. amerykańskiego systemu obrony antybalistycznej THAAD. Początkowo system miał być zainstalowany pod koniec br., ale ze względu na ostatnie testy rakietowe Pjongjangu, Waszyngton i Seul już teraz rozpoczęły montaż systemu. Kluczowy element THAAD, tarcza, przybyła do Korei Płd. dzień przed wizytą Tillersona.

Po Seulu kolejnym etapem wizyty amerykańskiego sekretarza stanu był komunistyczny Pekin. Spodziewano się, że może to być niełatwa wizyta, zwłaszcza że na kilka godzin przed nią prezydent Donald Trump na Twitterze znów skrytykował ChRL, stwierdzając, że „Korea Północna zachowuje się źle”, ale „Chiny prawie nic nie robią, aby pomóc”.

Wizyta Tillersona w Pekinie okazała się jednak pełna uprzejmości, wyciszonego tonu i braku konkretów. – Będziemy współpracowali, aby upewnić się, czy nie możemy doprowadzić do zmiany stanowiska przez rząd w Pjongjangu – mówił Tillerson po spotkaniu z chińskim ministrem spraw zagranicznych Wangiem Yi. Wang zaś stwierdził, że Pekin ma nadzieję, iż wszystkie strony „będą mogły ocenić sytuację w opanowany i kompleksowy sposób oraz podją? m?dr? decyzj??. Chi?ski prezydent Xi Jinping, kt?ry tak?e spotka? si? z?Tillersonem, chwali? jego ?aktywne dzia?ania? w?kwestii relacji USA?Chiny w?okresie gdy Trump przejmowa? w?adz?. Dziennik Komunistycznej Partii Chin ?Global Times? w?poniedzia?kowym wydaniu okre?li? wizyt? ameryka?skiego sekretarza stanu jako s?u??c? ?wzmocnieniu wzajemnego zrozumienia?. Mimo ?e strona chi?ska okre?li?a spotkania z?Tillersonem jako produktywne, to nie zawarto podczas nich ?adnych porozumie?. Obie strony jedynie powiedzia?y, ?e b?d? razem pracowa?y w?kwestii przeciwdzia?ania rozwijaniu si? program?w j?drowego i?balistycznego Korei P??nocnej.

ć mądrą decyzję”. Chiński prezydent Xi Jinping, który także spotkał się z Tillersonem, chwalił jego „aktywne działania” w kwestii relacji USA–Chiny w okresie gdy Trump przejmował władzę. Dziennik Komunistycznej Partii Chin „Global Times” w poniedziałkowym wydaniu określił wizytę amerykańskiego sekretarza stanu jako służącą „wzmocnieniu wzajemnego zrozumienia”. Mimo że strona chińska określiła spotkania z Tillersonem jako produktywne, to nie zawarto podczas nich żadnych porozumień. Obie strony jedynie powiedziały, że będą razem pracowały w kwestii przeciwdziałania rozwijaniu się programów jądrowego i balistycznego Korei Północnej.

Komentatorzy podkreślają, że w Pekinie obie strony starały się unikać napięć i raczej budować pozytywne fundamenty pod spotkanie Trumpa i Xi, do którego ma dojść w USA w przyszłym miesiącu. W wypowiedzi dla tajwańskiej gazety „Taipei Times” jeden z zachodnich dyplomatów w Pekinie stwierdził, że „bycie miłym” było w interesie Xi Jinpinga, ponieważ „Chiny nie potrzebują perturbacji i destabilizacji w relacjach zewnętrznych ze względu na mający się odbyć jesienią zjazd Komunistycznej Partii Chin (KPCh)”, na którym zapadną decyzje, ile władzy będzie miał w swoich rękach Xi Jinping, a może nawet – na jak długo. Prezydent Xi toczy właśnie bój o pełną kontrolę nad najważniejszymi organami w państwie i o przedłużenie swojej kadencji.

 

Autor: Hanna Shen

Powrót

© FORUM S.A