​Syria poróżniła Izrael z Rosją

numer 1679 - 21.03.2017 ▶ Świat

BLISKI WSCHÓD Izraelskie władze zagroziły Damaszkowi zniszczeniem podległego mu systemu obrony przeciwlotniczej, jeśli ten znów zaatakuje izraelskie lotnictwo. Zapowiedź Jerozolimy nie podoba się Moskwie.

Do zaostrzenia relacji między Izraelem a reżimem w Syrii doszło po tym, jak w piątek armia podległa Baszarowi al-Asadowi wystrzeliła rakietę ziemia-powietrze w izraelskie samoloty. Prowadziły one operację przeciwko konwojowi obrony, który był przeznaczony dla wspieranej przez Iran szyickiej organizacji Hezbollah, walczącej po stronie reżimu w Damaszku. Pocisk został zestrzelony za pomocą izraelskiego systemu obronnego „Strzała”, a jego fragmenty spadły na terytorium Jordanii.

– Następnym razem, jeśli wasz system obrony przeciwlotniczej zadziała przeciwko naszym samolotom, zniszczymy go – zapowiedział w rozmowie z Radiem Israel minister obrony Izraela Awigdor Lieberman. – Nie zawahamy się, nie będzie żadnych kompromisów, gdyż bezpieczeństwo Izraela jest ponad wszystko – dodał.

Szef izraelskiego MON-u

tłumaczył, że naloty na terytorium Syrii są prowadzone z powodu przerzutu przez ten kraj do działającego w Libanie Hezbollahu zaawansowanej technicznie broni. Izraelska armia, gdy tylko wykrywa próbę kontrabandy, stara się jej przeciwdziałać. Awigdor Lieberman podkreślił przy tym, że jego kraj nie jest zainteresowany braniem udziału w syryjskim konflikcie i tym bardziej „zderzeniem się z Rosjanami”, którzy wspierają reżim Baszara al-Asada. Izrael i Rosja ustalili wcześniej mechanizm koordynacji działań wojskowych w Syrii w celu unikania kryzysów. Jednak weekendowy zgrzyt na linii Damaszek–Tel Awiw to nie pierwszy tego typu konflikt. W następstwie wczoraj media poinformowały, że rosyjskie MSZ wezwało ambasadora Izraela w Moskwie, by wyjaśnił sprawę piątkowych ataków wojsk izraelskich na cele w pobliżu Palmiry, gdzie doszło do wymiany ognia z siłami syryjskimi.

Do sprawy odniósł się też premier Izraela Beniamin Netanjahu, który podkreślił, że polityka jego kraju jest konsekwentna i zawsze będzie przeciwdziałała przemycaniu zaawansowanej broni dla Hezbollahu.

Tymczasem w Syrii wciąż trwają zacięte walki. Oddziały Frontu Lewantu (dawniej syryjska Al-Kaida) wyparły syryjskie siły rządowe z pozycji zajmowanych na dalekich przedmieściach Damaszku – Jobar i Al-Kabun. Syryjscy rebelianci opuszczają zaś ostatnie dzielnice miasta Homs, co oznacza, że jedno z głównych miast zajętych przez opozycję zostało całkowicie przejęte przez wojska prezydenta Baszara al-Asada. To kolejna po Aleppo porażka umiarkowanych rebeliantów, wspieranych przez międzynarodową koalicję dowodzoną przez USA, którzy walczą o obalenie dyktatora.



 

Autor: Aleksander Kłos

Powrót

© FORUM S.A