​Z dużej chmury mały deszcz

numer 1752 - 19.06.2017 ▶ Gospodarka

WALUTY Euro lekko na plusie. CAD – wyraźnie na plusie.

W odmiennych nastrojach pięć dni zakończył rosyjski rubel.



Rynek walutowy tak naprawdę miał tylko jedno wydarzenie. To podjęta przez FOMC decyzja w sprawie stóp procentowych. Chyba zgodnie z oczekiwaniami stopy zostały podniesione o 25 pkt bazowych. Reakcja rynku tradycyjnie była trudna do jednoznacznej oceny. Tuż po godz. 20 EUR/USD wyraźnie zyskało na wartości, by potem zniżkować, tak że dzienny środowy bilans był symboliczny i to euro zyskało 0,07 proc. Jednak kolejny dzień to już wyraźne umocnienie dolara, by w południe zyskiwać do euro ponad 0,4 proc. A cały tydzień mimo wsparcia dolara zakończył się wzrostem euro o 0,05 proc.



Bank Japonii, który tradycyjnie kryje się w cieniu decyzji z USA, po raz kolejny nie zaskoczył inwestorów, pozostawiając stopy procentowe bez zmian. Ich ujemny poziom i trwałość tej sytuacji staje się coraz bardziej zagadkowa i być może Tokio oraz EBC znalazły się w pewnego rodzaju pułapce. Dla Tokio podniesienie stóp to dość prawdopodobne umocnienie jena, a obniżka wydaje się wręcz nierealna.



Bohaterem tygodnia był dolar kanadyjski. CAD w relacji do amerykańskiego dolara zakończyła tydzień wyraźnym wzrostem i gdyby nie podniesienie stóp w USA, wynik byłby zapewne jeszcze lepszy. Widać to dobrze po relacji z euro czy jenem. W przypadku euro wzrost był bliski poziomu 1,9 proc., a w relacji z osłabionym jenem przekroczył w piątkowy poranek poziom 2,5 proc.



Waluta australijska mocno odczuła podniesienie stóp, jej kierunek w środę wieczorem wyraźnie zawrócił. Tak samo było w przypadku NZD, co pokazuje, że decyzja Fed, mimo że przewidywana, mocno podziałała na rynki. Znacznie gorzej prezentował się rosyjski rubel. W piątkowe przedpołudnie tracił ponad 1,6 proc., ale do środy jego trend był bardzo spokojny. Długoterminowo to rubel jest górą, bo ostatnie 12 miesięcy to zwyżka o 11 proc., co przynajmniej w części niweluje fatalne dla niego lata 2014–2015. Dłuższy okres to zarazem obraz kosztu konfliktu na Ukrainie.



W Szwajcarii także nie zmieniono poziomu stóp procentowych, a komunikat z SNB wskazuje na to, że zdaniem Szwajcarów ich narodowa waluta jest przewartościowana. To może być prawda, choć w tygodniu strata CHF do USD nie była zbyt znacząca, a w relacji do euro waluta traciła jeszcze mniej. To pokazuje, że rynek niezbyt przejął się komunikatem spod Alp.



Co czeka nas dalej? Bieżący tydzień to już nie tak spektakularne decyzje. O stopach zadecydują na Węgrzech, w Nowej Zelandii, w Norwegii, czwartek i piątek to zaś kolejny szczyt Unii Europejskiej. Dla franka szwajcarskiego istotne mogą być prognozy gospodarcze według SECO. Nie powinno być aż tak emocjonująco jak w ubiegłym tygodniu, ale euro, funt czy dolar mogą się znaleźć pod wpływem tych informacji.



(rg)

Powrót

© FORUM S.A