​Kubańscy komuniści skarżą się na Trumpa

numer 1752 - 19.06.2017 ▶ Świat

USA Podczas swojej wizyty w Miami prezydent Donald Trump ogłosił, że cofnie większość postanowień swojego poprzednika Baracka Obamy, dotyczących ocieplenia stosunków z Kubą. Według władz w Hawanie to drastyczny krok wstecz w relacjach dyplomatycznych pomiędzy oboma krajami.



Nie możemy siedzieć cicho w obliczu komunistycznej opresji – powiedział Trump podczas piątkowego przemówienia w Little Havana, dzielnicy Miami zamieszkanej głównie przez uchodźców z Kuby. W sobotę komunistyczny rząd w Hawanie ustosunkował się do powrotu sankcji – chociaż na dobrą sprawę nikt jeszcze nie wie, jak będą one wyglądały.



Według kubańskich polityków decyzja Trumpa to krok wstecz w relacjach między oboma krajami i powrót do „opresyjnej polityki USA z czasów zimnej wojny”. Rząd Kuby zwraca też uwagę, że sankcje spowolnią rozwój gospodarczy Kuby, co odbije się na poziomie życia obywateli. Według rządu w Hawanie decyzja Trumpa to także „próba zdobycia przez przywódcę Białego Domu poparcia twardych zwolenników ostrego kursu USA wobec wyspy”.



Dodatkowo obostrzenia źle wpłyną na amerykańskie firmy, dla których ocieplenie dyplomacji Waszyngtonu z Hawaną z czasów prezydentury Baracka Obamy było jedyną możliwością zarabiania na wyspie. Na ten problem zwraca uwagę także kilku republikanów. Wiele amerykańskich firm wykorzystało reformy Obamy i rozpoczęło ekspansję na kubańskim rynku. Ponowne zaostrzenie sankcji może oznaczać dla nich stratę pieniędzy, które już zdążyli zainwestować. Stracą również amerykańscy rolnicy, którzy liczyli na nowy rynek zbytu na swoje produkty.



Tymczasem większość Amerykanów popiera całkowite zniesienie embarga na dostawy produktów na Kubę. Popiera to także kubańska diaspora w USA. Sondaże zdają się to potwierdzać – chociaż amerykańscy Kubańczycy są znani ze swojej wrogości do komunistycznych władz wyspy, to liczba zwolenników embarga wśród nich zaczęła w ostatnich latach topnieć. Obecnie już 63 proc. z nich jest przeciwne jego kontynuacji. Co ciekawe, za kontynuacją embarga najmocniej opowiadali się republikananie kubańskiego pochodzenia, jak Mark Rubio i Ted Cruz.



Rząd w Hawanie nie wyklucza dalszych wysiłków dyplomatycznych w kierunku normalizacji stosunków z USA. Zapowiedział jednak, że żadne zmiany systemu politycznego i gospodarczego nie wchodzą w grę. Rząd Meksyku wezwał USA i Kubę do rozwiązania konfliktu na drodze dialogu.

 

Autor: Wiktor Młynarz

Powrót

© FORUM S.A