Ciche przyzwolenie na terroryzm

numer 1752 - 19.06.2017 ▶ Świat

KOLONIA W sobotę odbył się marsz muzułmanów przeciwko islamskiemu terroryzmowi. Zamiast zapowiedzianych dziesiątków tysięcy manifestantów na ulice miasta wyszło zaledwie kilkaset osób.



„Miłość do wszystkich, nienawiść do nikogo” – głosiły transparenty niesione przez demonstrantów, którzy w sobotę o godz. 14 przy dźwiękach piosenki „Imagine” Johna Lennona ruszyli na marsz przeciwko terroryzmowi. – Kolonio, gdzie jesteś? – pytała ze sceny prowadząca manifestację Jacqueline Bakir-Brader, widząc niewielką grupę uczestników.



– Niska frekwencja jest w wypadku pokojowego marszu dużym błędem – mówiła badaczka islamu i inicjatorka marszu Lamya Kaddor, zachęcając przez ostatnie dwa tygodnie do wzięcia udziału w wydarzeniu. W sobotę ze sceny próbowała zapewniać, że „większość muzułmanów odrzuca terroryzm i przemoc”. Organizatorzy podkreślali również, że przeciwstawienie się terrorystom i fanatykom jest szczególnym obowiązkiem muzułmanów, którzy nie powinni pozwolić, aby ich wiara była wykorzystywana przez przestępców.



Mimo słusznej idei frekwencja na demonstracji nie dopisała. Zamiast zapowiadanych dziesiątków tysięcy manifestantów na ulice wyszło jedynie kilkuset wyznawców islamu. Działająca w Niemczech turecko-islamska Unia Instytucji Religijnych (DITIB) również nie okazała zainteresowania wydarzeniem i odmówiła udziału w pochodzie. Swoją decyzję DITIB tłumaczyła tym, że przemarsz 22. dnia ramadanu „przekracza możliwości fizyczne poszczących od rana do wieczora” muzułmanów. Ponadto kierownictwo instytucji zaznaczyło, że takie manifestacje jak ta w Kolonii „stygmatyzują muzułmanów, zawężając problem terroryzmu jedynie do islamu”.



(jk)

Powrót

© FORUM S.A