Święto najnormalniejszej normalności

numer 1752 - 19.06.2017 ▶ Polska

Mimo zmasowanej kampanii propagandowej proestablishmentowych mediów w Polsce i za granicą tak wielu Polaków nie chce świata na opak. A wasz zjazd to święto najnormalniejszej normalności – napisał m.in. w liście przesłanym do uczestników zjazdu klubów „Gazety Polskiej” prezes PiS‑u Jarosław Kaczyński. List do uczestników zjazdu przesłała też m.in. premier Beata Szydło.



List Jarosława Kaczyńskiego,

prezesa Prawa i Sprawiedliwości



Przed rokiem miałem zaszczyt i przyjemność spotkać się z Państwem osobiście. Wielce sobie cenię i lubię te spotkania, nasze rozmowy i ich niezapomnianą atmosferę. Gdyby nie to, że swego czasu to wyrażenie było znakiem rozpoznawczym pewnego pana, to mógłbym powiedzieć, że podczas bytności u Państwa „ładuję akumulatory”. Dlatego jest mi niezmiernie przykro, że z powodu wcześniej przyjętych zobowiązań i napiętego do granic możliwości kalendarza nie mogłem przyjechać do Spały, by wziąć udział w tym święcie wolnej od poprawności politycznej myśli. Święcie, podczas którego to, co białe, jest białe, a to, co czarne, jest czarne. Słowem: święcie najnormalniejszej normalności.Można powiedzieć, że od czasu, kiedy na początku czerwca zeszłego roku rozmawiałem z Państwem w Piotrkowie Trybunalskim, strukturalnie niewiele się zmieniło. My – obóz naprawy RP – konsekwentnie kroczymy wyznaczoną drogą, wprowadzając kolejne elementy programowej dobrej zmiany. Oni – siły broniące starego porządku – tak jak wcześniej starają się nas powstrzymywać. Różnica jest tylko taka, że my obejmujemy działaniem na rzecz budowy nowej Polski kolejne obszary naszego życia, a oni postępują w sposób coraz bardziej barbarzyński, bo sprzeczny z podstawowymi wartościami konstytutywnymi dla naszego kręgu kulturowego. Ci nowi barbarzyńcy nie szanują już niczego, co jeszcze niedawno wyznaczało ład społeczno-moralny, profanują majestat śmierci, szydzą z modlitwy, próbują pozbawić wierzących prawa do obecności w przestrzeni publicznej, drwią z tych, których boli, że w trumnie ich najbliższych są ciała innych ofiar. Tak zachowują się nasi najbardziej zajadli przeciwnicy wewnętrzni. Ci zewnętrzni zaś, których o pomoc wbrew polskiej racji stanu proszą ci pierwsi, wywierają coraz większą presję, grożą wprowadzeniem rozwiązań sprzecznych z istotą demokracji, niezgodnych z ideami, które legły u podstaw integracji europejskiej.



Smutna prawda o naszych przeciwnikach ideowych i politycznych z obu stron granicy jest taka, iż uważają oni, że demokracja jest tylko wtedy, gdy to oni sprawują władzę. Kiedy zaś w wolnych wyborach zwycięża ktoś inny, wtedy z definicji mamy do czynienia z końcem demokracji lub co najmniej ze śmiertelnym jej zagrożeniem

Pozostało 50% treści.

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A