Kwintesencja Mozarta

numer 1776 - 17.07.2017 ▶ Kultura

Ponad 50 festiwalowych wydarzeń, muzyka na światowym poziomie i niepowtarzalna atmosfera, która przenosiła melomanów wprost w XVIII w. Tak można podsumować przebieg 27. Festiwalu Mozartowskiego. W sobotę świętowaliśmy jego zakończenie. – Jestem ogromnie wzruszona, lepszego finału nie mogłam sobie wymarzyć – zdradza Alicja Węgorzewska, dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej, w rozmowie z „Codzienną”.

Podczas koncertu finałowego – Wielkiej Gali Operowej, która odbyła się w sobotę w Teatrze Polskim w Warszawie – mogliśmy usłyszeć crème de la crème tego, co ekipa Warszawskiej Opery Kameralnej i jej goście prezentowali w ciągu ostatniego miesiąca na stołecznych scenach. Audytorium usłyszało m.in. słynną arię Królowej Nocy z „Czarodziejskiego fletu” w wykonaniu budzącej zachwyt Joanny Moskowicz czy sekstet z „Don Giovanniego”, w którym sopranistce towarzyszyli: Anna Mikołajczyk, Elżbieta Wróblewska, Aleksander Kunach, Dariusz Machej i Dariusz Górski. 

W drugiej części koncertu mogliśmy posłuchać gwiazdy muzyki operowej Edyty Piaseckiej, która wykonała m.in. recytatyw i arię Fiordiligi z „Cosi fan tutte”.

Solistom akompaniowała orkiestra Musicae Antique Collegium Varsoviense pod batutą maestro Friedricha Haidera, która grając na instrumentach dawnych sprawiła, że melomani nawiązali kontakt z muzyką Mozarta w jej autentycznym brzmieniu. Galę poprowadzili Alicja Węgorzewska i tenor Jacek Laszczkowski, którzy przeplatali występy artystów zabawnymi anegdotami i ciekawostkami – publiczność mogła się dowiedzieć m.in., że za czasów Mozarta publiczność niezadowolona z występu... syczała. Na szczęście sobotnią galę zamiast wężowych odgłosów zwieńczyła burza oklasków.

– Po koncercie orkiestra podziękowała mi, że mogła wziąć udział w przygodzie, jaką była ta edycja festiwalu. Jestem ich wdzięcznością głęboko wzruszona i lepszego finału chyba nie mogłam sobie wymarzyć – powiedziała Alicja Węgorzewska. 

Przypomnijmy, że podczas koncertu otwierającego festiwal w roli Don Giovanniego po raz pierwszy w Polsce mogliśmy usłyszeć światowej sławy barytona Artura Rucińskiego. – To nasz ogromny sukces i fakt, który zapisze się w historii opery – przyznaje Alicja Węgorzewska. 

Dla dyrekcji WOK-u koniec festiwalu nie oznacza wakacji. Zespół już pracuje nad kolejną, 28. edycją imprezy. – Przewidzieliśmy mnóstwo atrakcji, pojawi się siedem wielkich oper Mozarta, a ponadto będziemy świętowali 50-lecie pracy artystycznej Jitki Stokalskiej (wybitnej reżyser operowej i teatralnej – przyp. red.). Kolejne szczegóły już wkrótce – zapowiada dyrekcja.

Autor: Magdalena Jakoniuk

Powrót

© FORUM S.A