​Ropa znowu rządzi

numer 1776 - 17.07.2017 ▶ Gospodarka



SUROWCE Ropa do przodu. Metale szlachetne na plusie, ale bez euforii. Miedź także do góry z silnym elementem niepewności.

Pierwszy pełny lipcowy tydzień zakończył się spadkiem cen ropy. Ten drugi dla odmiany to jej wyraźny wzrost, ale do osiągnięcia poziomu 50 dolarów sporo jeszcze brakuje. Opublikowane we wtorek i środę dane na temat rezerw ropy wskazują na spadek zapasów, co niejako automatycznie poprawiło koniunkturę dla paliwa. 

Jednak analitycy uważają, że ceny paliwa w dalszym ciągu są niskie. Kurs gatunku brent zbliżony do 49 dolarów za baryłkę w rocznej perspektywie nie potrafi przełamać zapoczątkowanego w marcu spadkowego trendu. Także informacje z rynku o coraz słabszym przestrzeganiu porozumienia o redukcji produkcji w krajach OPEC-u nie sprzyjają wzrostowi. To wszystko utrudnia określenie możliwego scenariusza. 

Jednak wydaje się, że dramatyczne spadki są na razie mało prawdopodobne. W ubiegły piątek podano odczyt dla liczby wież wiertniczych na rynku amerykańskim, który nie wskazuje na wyraźną zmianę sytuacji. W rezultacie tydzień zakończył się wzrostem o 4,4 proc., co zniwelowało poprzedni spadek.

Srebro w dalszym ciągu nie potrafi znacząco poprawić swojej sytuacji. Kurs metalu sytuował się w ubiegłym tygodniu poniżej 16 dolarów, a środowe i czwartkowe notowania pokazały, że przełamanie tej bariery (poza epizodyczną zmianą w piątek) jest bardzo trudne. Złoto, które w opinii części analityków miało spaść poniżej poziomu 1200 dolarów, oddaliło się na w miarę bezpieczną odległość, a czarny scenariusz został przynajmniej chwilowo zażegnany. Długoterminowy trend kruszcu niestety nie jest pozytywny (lecz znacznie lepszy niż w wypadku srebra). Złoto jest w dalszym ciągu droższe niż w grudniu, a ryzyko spadku poniżej marcowego minimum się nie spełniło. 

Miedź chyba pozytywnie zaskoczyła. Chyba, bo 1,5 proc. to na pewno pozytywny wynik, ale o takim obrazie zadecydowała końcówka tygodnia. Słabsze dane z USA nie uderzyły w miedź, a dobry wynik na sesji giełdowej poprawił końcówkę notowań. Miedź jednak nadal jest poniżej 270 centów i w przeciwieństwie do ropy jej wahania są zdecydowanie mniejsze. Oczywiście to może oznaczać uporządkowanie rynku (co niejako potwierdza trend ostatnich kilku miesięcy), lecz to zarazem dowód, że rynek jest trudno czymś trwale zaskoczyć. 

Dane z Chin (w poniedziałek podany zostanie odczyt PKB) odgrywają istotną rolę, ale tylko chwilowo, a informacje o przerwach w produkcji także nie wywołują trwałego wpływu. Jednak ubiegły rok (przynajmniej jego pierwsza połowa) był podobny, a mocny wzrost nastąpił po amerykańskich wyborach. Teraz politycznym wydarzeniem mogą być wrześniowe wybory w Niemczech. Być może surowiec wtedy zareaguje.

 

Autor: Rafał Grodowski

Powrót

© FORUM S.A