Szlachetne pobudki, a na horyzoncie kłopoty

numer 1776 - 17.07.2017 ▶ Gospodarka

CHEMIA Komisja środowiska Parlamentu Europejskiego pozytywnie zaopiniowała przedstawioną przez Komisję Europejską propozycję regulacji nawozowej. Regulacja ma na celu ograniczenie w nawozach zanieczyszczeń, głównie kadmu. Europosłowie z Polski, Hiszpanii i kilku innych państw obawiają się jednak, że jej efektem będzie oddanie unijnego rynku nawozów Rosjanom.

Parlament Europejski wykonał kolejny krok w kierunku ograniczenia metali ciężkich, szczególnie zawartości kadmu, w nawozach. Eksperci zauważają jednak, że zbyt restrykcyjne regulacje, dające zbyt mało czasu na dostosowanie się do proponowanych przez KE przepisów, spowodują, że szlachetna z założenia inicjatywa może się skończyć bankructwem producentów nawozów fosforowych z unijnych państw, a także uzależnieniem europejskiego rynku od dostaw z Rosji.

Komisja Europejska chce wprowadzić surowe limity na obecność w nawozach szkodliwych dla zdrowia metali ciężkich. Zgodnie z propozycją unijnych komisarzy nawozy fosforowe mogłyby zawierać najwyżej 60 mg kadmu na kilogram. Po trzech latach norma ma zostać obniżona do 40 mg, a po 12 latach do 20 mg. Przedstawione regulacje niepokoją przedstawicieli przemysłu nawozowego w Polsce i innych krajach UE, m.in. w Hiszpanii, Portugalii, Irlandii i Rumunii. Branża twierdzi, że chętnie ograniczy ilość kadmu w swoich nawozach, ale potrzebuje więcej czasu na opracowanie nowych technologii.

Dotąd nikt nie opracował na skalę przemysłową technologii usuwania kadmu. Obecnie jedyna metoda to podgrzewanie fosforytów do 1000 st. C, co oznacza zwiększenie emisji zanieczyszczeń do atmosfery, a więc jest sprzeczne z priorytetami Brukseli związanymi z polityką klimatyczną. Eksperci ostrzegają, że propozycje KE spowodują, że jedynym dostawcą rudy fosfatu, potrzebnej do produkcji nawozów fosforowych, zostanie Rosja. To jedyny kraj w Europie, który posiada czyste złoża fosfatu i z pewnością nie będzie ich sprzedawał konkurentom, ale zacznie sam dostarczać nawozy do UE, wypychając polskie Azoty i innych europejskich producentów z rynku.

Kilka miesięcy temu pisaliśmy w „Codziennej”, że propozycje Komisji Europejskiej dotyczące nawozów sztucznych mogą być efektem lobbingu, jaki prowadzą w Brukseli przedstawiciele rosyjskiego koncernu Acron, który jest właścicielem ok. 20 proc. akcji polskich Azotów. Rosjanie kilka lat temu próbowali dokonać wrogiego przejęcia naszej spółki, ale próbę tę udaremniono. Teraz Acron stara się przy wsparciu niemieckich partnerów, mających ogromny wpływ na decyzje Brukseli, doprowadzić do sytuacji, w której praktycznie uzyskają monopol na dostawy nawozów sztucznych na europejski rynek.

Zaakceptowana pod koniec ubiegłego tygodnia przez komisję środowiska PE, a wcześniej przez komisję zdrowia oraz komisję bezpieczeństwa żywności, propozycja regulacji nawozowej otwiera drogę do przegłosowania jej przez Parlament Europejski, a potem do rozmów na ten temat z państwami członkowskimi. Polsce i innym producentom nawozów może nie udać się zbudować bloku mogącego zablokować niekorzystną dla nich inicjatywę KE.

 

Autor: Jan Kamieniecki

Powrót

© FORUM S.A