Do miliona zabrakło im 995,5 tysiąca

numer 1776 - 17.07.2017 ▶ Temat Dnia

Leszek Balcerowicz, Adam Michnik, Andrzej Celiński, Jerzy Stępień, KOD, Obywatele RP, PO i Nowoczesna, celebryci – salon III RP w komplecie zjawił się w niedzielę przed Sejmem, aby bronić posad sędziów Sądu Najwyższego. Mimo że antyrządowe media ogłosiły koniec demokracji, na demonstracjach nie pojawił się zapowiedziany milion osób. Politycy opozycji wezwali pomoc z zagranicy i w tajemnicy przygotowują działania mające sparaliżować prace Sejmu.

Opozycja zwiera szyki i próbuje zablokować reformę sądownictwa. Przez weekend pod Sejmem odbywały się protesty, podczas których próbowano dostać się na teren polskiego parlamentu. To nie jest zadanie łatwe, gdyż obszar otoczono płotem. Wszystkich, którym udało się go sforsować, funkcjonariusze Policji i Straży Marszałkowskiej natychmiast wynosili na drugą stronę. Najgoręcej było jednak w niedzielę o godz. 15, kiedy przeciwko reformie sądownictwa protestowały większe grupy osób. Z pewnością jednak ich liczba była bliższa kilku tysięcy niż milionowi. Według danych podanych przez policję pod Sejmem w kulminacyjnym momencie było około 4,5 osób.

– Od dzisiaj każda kostka brukowa, dziecko, dorosły obywatel ma prawo i obowiązek krzyczeć: „Precz z Kaczorem dyktatorem! ”.

Musimy mieć świadomość, że to, co rozpoczynamy, to nie event. Na nowo definiujemy słowo „patriotyzm” i będziemy pisać patriotyzm przez duże P, i rozliczać tych, którzy zdradzili i przestali być patriotami. […] To my bronimy państwa prawa – mówił Władysław Frasyniuk. – Nie ma Jarka. Jest dyktator – dodawał.

Lider Obywateli RP wezwał do buntu również armię i policjantów. Przy okazji oskarżył Antoniego Macierewicza o powiązanie ze służbami rosyjskimi. W podobnym duchu wypowiadali się również politycy opozycji. Grzegorz Schetyna zapowiedział rozliczenie PiS‑u po wyborach. – Dzisiaj Kaczyński i Ziobro niszczą trójpodział władzy. […] Rozpoczął się wielki bój i wiemy, że musimy być razem. […] Jeżeli ktoś chce zaprowadzać działaczy PiS‑u do Sądu Najwyższego, to po to, aby sfałszować wybory. Nie pozwolimy na to! – krzyczał przed Sejmem Grzegorz Schetyna.

Później na scenę wyszedł Ryszard Petru. – Zmiany w Sądzie Najwyższym są po to, aby nie skazać trzech osób: Mariusza Kamińskiego, Wąsika i... tego trzeciego – stwierdził Petru, wzbudzając salwę śmiechu

Pozostało 51% treści.

Autor: Jacek Liziniewicz

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A