Tramwaje dla stolicy dostarczy Hyundai

numer 2252 - 12.02.2019 ▶ Gospodarka

Firma Hyundai Rotem została zwycięzcą przetargu na dostawę tramwajów dla Warszawy. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że od wielu lat tramwaje produkowane są w Polsce, zaś w Korei Południowej, skąd pochodzi firma, która zwyciężyła, ten środek komunikacji nie występuje wcale.



Tramwaje Warszawskie (TW) rozstrzygnęły ponowiony przetarg na dostawy 213 tramwajów. Zwyciężył koreański Hyundai Rotem, który jako jedyny złożył ofertę mieszczącą się w budżecie, wyceniając dostawy na 1,852 mld zł netto. W pokonanym polu została bydgoska Pesa, która zaproponowała kwotę 2,30 mld zł netto.

TW zaplanowały przeznaczenie na realizację zamówienia kwoty w wysokości 1,88 mld zł netto. O wyborze, oprócz ceny (64 proc.), decydowały takie składniki, jak: rozwiązania techniczne (14 proc.), zużycie energii (12 proc.), ograniczenie hałasu (4 proc.), plan utrzymania tramwaju (4 proc.) oraz okres gwarancji (2 proc.).

Rozstrzygnięcie budzi sporo wątpliwości. Oprócz tego, że nie wybrano polskiej Pesy, która ma olbrzymie doświadczenie, a jej tramwaje jeżdżą w wielu krajach, zastanawia fakt, że Koreańczycy zaoferowali prototypy, a nie sprawdzone pojazdy. Marcin Jędryczka, przedstawiciel koreańskiego producenta w Polsce, odpiera jednak zarzuty o braku doświadczenia w produkcji tramwajów. – Hyundai nie mógł zebrać doświadczeń tramwajowych w Korei, bo tam ten środek komunikacji nie występował. Jednak od 2014 r. zrealizowane zostały dwa duże kontrakty tramwajowe w Turcji – przypomina.

Wynikami przetargu nie omieszkał podzielić się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który napisał na Twitterze: „Mamy to! Przetarg na zakup 213 nowych tramwajów rozstrzygnięty! Nowoczesne, dostępne, niskopodłogowe pojazdy dostarczy Hyundai Rotem Company. Kupujemy je przede wszystkim z myślą o nowych trasach (na Wilanów, Gocław, Białołękę), ale część będzie kursować po już istniejących”.

Trzaskowskiemu odpowiedział Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów: „Gdyby mer Paryża napisała coś takiego, do południa pod jej biurem zeszliby się związkowcy i solidarni pracownicy francuskich zakładów, do których w pierwszej kolejności muszą iść zlecenia publiczne. Presja byłaby tak duża, że zmieniono by decyzję, kierując zlecenie do firmy francuskiej” – napisał ekspert.

Pierwszy tramwaj dostarczony będzie w ciągu 22 miesięcy od zawarcia umowy, a całość zamówienia do 2023 r. Rozstrzygnięcie przetargu nie jest prawomocne – strony mogą jeszcze odwołać się od wyboru do Krajowej Izby Odwoławczej.

 

 

Autor: Paweł Woźniak

Powrót

© FORUM S.A