Córka ukarana za długi ojca

Numer 1298 - 18.12.2015 ▶ Polska


Asesor komorniczy z Bełchatowa wszedł do domu Bogu ducha winnej kobiety i zabrał jej lodówkę, pralkę, zmywarkę, a nawet odkurzacz. Twierdził, że dokonał zajęcia ruchomości, bo dłużnikiem jest… jej ojciec. Nie pomogły tłumaczenia, że ojciec mieszka w domu obok, a to są jej rzeczy.

Pani Mariola kilka dni temu przeżyła koszmar. 14 grudnia do drzwi jej domu w Majdanie k. Otwocka (Mazowsze) zapukał mężczyzna. Oświadczył, że jest asesorem komorniczym i przyszedł przeprowadzić czynności egzekucyjne związane z długiem jej ojca Andrzeja. Kobieta podkreśla, że mężczyzna mimo próśb nie wylegitymował się, a przystąpił do zajmowania znajdujących się w domu rzeczy.
Pani Mariola protestowała. Wyjaśniała, że ojciec mieszka w budynku obok; zapewniała, że nie prowadzi wspólnego gospodarstwa z ojcem, a przedmioty, które zajmuje asesor, należą do niej. Nie pomagały prośby i błagania. „Egzekutor” był niewzruszony. Po kolei zajmował wszystkie wartościowe sprzęty znajdujące się w domu. Jego pomocnicy ładowali na samochód
m.in. lodówkę, pralkę i zmywarkę. Nie pozostawili nawet rzeczy dzieci. Zdesperowana kobieta broniła swojego majątku. – W trakcie zajęcia asesor komorniczy pobił mnie. Wykręcił mi ręce, uszkodził palce […] oraz kopał mnie – opowiadała poszkodowana kobieta portalowi Ekspres.olsztyn.pl.
Pani Mariola wezwała policję. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce, zobaczyli nakaz komorniczy wystosowany w sprawie dłużnika… i – jak relacjonuje kobieta – wyprowadzili ją z domu. Komornik spokojnie kończył swoje dzieło. – Interwencja miała miejsce – przyznaje starsza aspirant Sylwia Durlik z komendy w Otwocku. Wyjaśnia, że policjanci działali zgodnie z prawem jako asysta komornicza. – Rolą policji jest umożliwienie działania urzędnikowi publicznemu – przekonuje Durlik.
Z oceną działań policji nie zgadza się mec. Lech Obara, którego kancelaria prowadzi sprawę pani Marioli. Według niego policjanci nie działali jako asysta komornika. Aby mogli prowadzić tego rodzaju działania, komornik musiałby wcześniej złożyć odpowiedni wniosek w komisariacie. – W tym wypadku policja została wezwana przez kobietę, która uznała, że dochodzi do przestępstwa – mówi „Codziennej” Obara.
Prawnik nie ma wątpliwości, że asesor komorniczy dopuścił się przestępstwa. Wyjaśnia, że jeżeli komornik lub asesor świadomie zajmuje przedmioty osoby, która nie jest dłużnikiem, wobec której nie ma sądowego tytułu egzekucyjnego, to zachowuje się jak przestępca.
„Codzienna” zwróciła się o wyjaśniania do kancelarii adwokackiej, z ramienia której działał komornik. Niestety, ani asesor, ani jego zwierzchnik nie byli dla nas uchwytni

Autor: Wojciech Kamiński

Powrót

© FORUM S.A