Czekając na „wyrok”

numer 1799 - 12.08.2017 ▶ Sport

Niewątpliwie wydarzeniem sierpnia w kategorii kibice jest tego roku jak na razie oprawa fanów Legii Warszawa upamiętniająca Powstanie Warszawskie i jednocześnie przypominająca o zbrodniach niemieckich wobec ludności cywilnej, mieszkańców stolicy. Była komentowana w wielu zakątkach świata, ale zainteresowały się nią także władze UEFA, które chcą klub ukarać, za „niedozwolony transparent oraz zablokowane schody”. Oczywiście schody są tu dodatkiem. Postępowanie federacji może skończyć się dla Legii karą finansową. Sprawa zostanie ostatecznie rozstrzygnięta 17 sierpnia podczas posiedzenia Komisji Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA w Nyonie.

Osobiście mało mnie obchodzi „wyrok” europejskiej federacji piłkarskiej. Zresztą jest przewidywalny, zdziwiłbym się, gdyby Legia nie została ukarana. Panowie z salonów piłkarskich już wcześniej karali polskie kluby, w tym Legię. W 2012 r. warszawski klub zapłacił 30 tys. euro za wywieszenie na sektorze transparentu towarzyszącego oprawie upamiętniającej Powstanie Warszawskie – „We wanted to be free and we owe our freedom to nobody”. Europejska centrala w takich sytuacjach zazwyczaj argumentuje swoje decyzje podobnie: „nie chce promować żadnych politycznych ani historycznych treści, ponieważ nie pasują one do organizowanych przez UEFA wydarzeń sportowych”. Szkoda tylko, że nie stosują jej do flag z Che Guevarą, wywieszanych na wielu stadionach europejskich klubów, których kibice sympatyzują z lewicą. Pojawiają się też i flagi z sierpem i młotem. Wówczas europejska centrala milczy. Dodać należy do tego współpracę z takimi lewackimi organizacjami jak „Nigdy więcej”. Takie zachowania UEFA w świecie kibicowskim są od dawna znane. Już dawno pisaliśmy o lewicowej poprawności politycznej w piłkarskich centralach. Teraz być może – dzięki oprawie Legii – sprawa zostanie jeszcze bardziej nagłośniona i wielu rodzimych Europejczyków przekona się, w jakim świecie żyjemy.

W związku z oprawą kibiców Legii uaktywniło się w Polsce wielu polityków, którzy z kibicowaniem nic dotychczas nie mieli wspólnego. Sytuacja wygląda niezwykle komicznie. Zachwytom nie ma końca. Pojawił się nawet pomysł przyznania fanom Legii medalu Komisji Edukacji Narodowej. Proponowałbym z medalami ostrożnie – jak ich znam, nie przyjmą. Wielu też polityków, zwłaszcza w mediach społecznościowych, zgłosiło swój akces w zbiórkach na ewentualną karę dla Legii. To klasyczna piarowska zagrywka. Prawo nie przewiduje zbiórek na kary poniesione przez kluby piłkarskie w wyniku zachowania ich kibiców. Mogę jednak skromnie im podpowiedzieć, co mogą zrobić. Dołożyć się do kolejnych opraw, ale bez rozgłosu w mediach. I przyjrzeć się rodzimym władzom piłkarskim, zwłaszcza tym z okresu rządów Donalda Tuska, które karały za patriotyczne oprawy raz po raz. Zgodnie też z polityczną linią zamykano w aresztach pod niesłusznymi zarzutami wielu fanów, którzy brali wówczas udział w kibicowskich protestach. Może nareszcie warto wrócić do tych spraw i ukarać tych, którzy wówczas decydowali o takich działaniach. One wciąż pozostają nierozliczone.



Autor: Ks. Jarosław Wąsowicz SDB

Powrót

© FORUM S.A