O panowanie w Grodzie Kraka

numer 1799 - 12.08.2017 ▶ Sport

Nie ma nic lepiej opisującego polski futbol niż starcie Wisły z Cracovią. Rywalizacja o miano najlepszej drużyny w Krakowie rozpoczęła się blisko 110 lat temu. W sobotę czeka nas kolejna odsłona świętej wojny. Która to już? Do końca nie wiadomo. Tak samo jak fakt, który z krakowskich klubów jest starszy, Wisła czy Cracovia.

Pod Wawelem wciąż nie rozstrzygnięto sporu, który klub powstał wcześniej. Co do Cracovii wszystko jest jasne. „Pasy” zostały założone 13 czerwca 1906 r. o godz. 18. Informację o tym zamieścił m.in. krakowski dziennik „Nowa Reforma”.

„Akademicki Klub Footballistów (gra w piłkę nożną) zawiązuje się w Krakowie. Ćwiczenia w grze w piłkę nożną rozpoczynają się we środę 13 b.m. Uprasza się wszystkich, którzy chcą do tego klubu należeć, o przybycie do parku dra Jordana we środę o godz. 6 wieczorem przed pawilonem. Nie wątpimy, że tak zdrowy sport, jakim jest gra w piłkę nożną, znajdzie wielu zwolenników wśród młodzieży akademickiej” – zachęcała gazeta.

W wypadku Wisły dokładna data powstania nie została ustalona. Jeśli wierzyć Romanowi Wilczyńskiemu, byłemu zawodnikowi „Białej Gwiazdy”, to jednak Wisła została założona wcześniej, bo już wiosną 1906 r. – Po zajęciach szkolnych Tadeusz Łopuszański zatrzymał nas w klasie, proponując utworzenie klubu sportowego. Propozycja ta zaszokowała nas do tego stopnia, że milczeliśmy, bo wprost nie chcieliśmy wierzyć, by coś podobnego mogło wyjść z ust i to profesora. Profesor jednak zrozumiał nasze milczenie i jakby nic opowiadał, jak to w innych państwach rozwija się sport, więc i my, Polacy, musimy włączyć się w ten nurt. Na te słowa radość taka zapanowała, żeśmy zaczęli klaskać i niejednemu łza pokazała się w oku. Godziliśmy się na wszystko, że klub będzie nazywał się Wisła, i znowu oklaski i okrzyki „Polacy i Wisła to Polska”... w piłkę grać trzeba było zacząć natychmiast. Umówiliśmy się, że będziemy się zbierać w każdy dzień pogodny, a miejsce będzie przy bramie do Parku Jordana, a mecze będziemy rozgrywać na Błoniach, bo tam znajdziemy najłatwiej przeciwnika... Przychodziliśmy na Błonia codziennie, więc znano nas już dobrze i mówiono „Wiślacy już przyszli” – wspominał po latach Wilczyński.

Z większą precyzją możemy określić datę pierwszych derbów Krakowa. Premierowe udokumentowane starcie pomiędzy Wisłą a Cracovią odbyło się 20 września 1908 r. i z tego, co możemy przeczytać w krakowskim „Czasie”, spotkanie było bardzo wyrównane.

„O godzinie 3,5 rozpoczął się match [...] walka półtoragodzinna wykazała równość sił obu klubów. Tempo było jak zwykle u krakowian szybkie, piłka przenosiła się z jednego końca boiska na drugie, odrzucana długimi rzutami przez bardzo dobrych obrońców po obu stronach. Do pauzy zdawało się, że żadna strona nie uzyska przewagi nad drugą. Na trzy minuty przed pauzą p. Górski strzelił w bramkę Cracovii i Wisła zyskuje jeden punkt. [...] Za chwilę znów rozlega się głos kapitana Cracovii: »Naprzód!«. Wśród młodych widzów okrzyk: »Jadą!«. W pełnym spurcie prowadzi znów p. Szeligowski piłkę i celnym strzałem wyrównuje stosunków punktów przed pauzą 1:1. Walka po pauzie, jakkolwiek zacięta, nie daje żadnego rezultatu i match o mistrzostwo Krakowa zostaje nie rozstrzygnięty. Wykazał on absolutną równość sił” – relacjonował „Czas”.

W sobotę obie drużyny znów powalczą o prymat w mieście. Po raz który? To także trudno do końca stwierdzić. Według nieoficjalnych wyliczeń „Biała Gwiazda” i „Pasy” zagrają przeciwko sobie po raz 195. Bardziej dokładny jest wykaz ligowych potyczek. Do tej pory Wisła i Cracovia mierzyły się 78 razy. Co ciekawe, tylko czterokrotnie w II lidze (obecnie I liga), w sezonach 1964/1965 i 1995/1996.

Najbardziej pamiętne derby rozegrano tuż po wojnie – w 1948 r. W dodatkowym meczu, którego stawką było mistrzostwo Polski, lepsza na stadionie Garbarni była Cracovia, wygrywając 3:1. Był to ostatni mistrzowski tytuł wywalczony przez „Pasy”. „Życie jest najlepszym reżyserem, nawet w meczach piłkarskich. Najbardziej pomysłowy inscenizator Filmu Polskiego nie wpadłby zapewne na fabułę, jaka w rzeczywistości rozwinęła się dnia 5 grudnia 1948 r. przed oczyma widzów, zgromadzonych na stadionie Garbarni w dostojnym Krakowie. Nie zdołaliśmy się jeszcze oswoić należycie z aktorami spotkania, a już dramatyczny dwugwizd sędziego obwieścił wszem wobec, że Wisła wyprzedziła swego rywala o jedną bramkę. Zanotowaliśmy pierwszą minutę gry! Wpadki takie chodzą jeszcze po ludziach, ale trudniej byłoby znaleźć w pamięci fakt, by na 60 sekund przed zakończeniem I-ej połowy nastąpiło wyrównanie i bezpośrednio po tym druga decydująca bramka dla Cracovii!” – relacjonował „Przegląd Sportowy”. Po przerwie „Pasy” strzeliły jeszcze jednego gola i to Cracovia mogła się cieszyć z mistrzostwa.

Faworytem dzisiejszego meczu będą wiślacy, którzy dużo lepiej rozpoczęli sezon. Wisła wygrała trzy z czterech spot­kań i rozgościła się w czołówce tabeli. Z kolei w „Pasach” trwa rewolucja kadrowa, której autorem jest Michał Probierz, były trener m.in…. Wisły. Wiślacy jednak za wszelką cenę będą dążyli do wygranej. Pomóc ma w tym fanatyczny doping. Przy Reymonta spodziewany jest komplet ponad 30 tys. kibiców. Do tego Wisła chce przełamać złą passę spotkań derbowych. „Biała Gwiazda” nie wygrała czterech ostatnich potyczek z rywalem z drugiej strony Błoń. Ostatnio taka derbowa passa przytrafiła się im blisko 35 lat temu.

Autor: Krzysztof Oliwa

Powrót

© FORUM S.A