Leszno kwitnie barokiem

numer 1799 - 12.08.2017 ▶ Wywiad

WYWIAD Z RAFAŁEM KOTOMSKIM, dyrektorem festiwalu Leszno Barok Plus, rozmawia SYLWIA KRASNODĘBSKA



Nasz festiwal chce być spadkobiercą pięknej, kulturalnej tradycji Leszczyńskich. W Lesznie, ich mieście, gdzie pozostawili po sobie piękne budowle i dzieła sztuki, gramy wspaniałą muzykę, co roku zapraszając świetnych artystów związanych z barokiem, choć nie tylko.

Jakiej muzyki słuchała królewna polska i królowa Francji Maria Leszczyńska?

Maria Leszczyńska, cokolwiek by mówić, pochodziła z wielce kulturalnego domu. Jej, ojciec, król filozof Stanisław Leszczyński, był z całą pewnością osłuchany z dobrą muzyką, wspierał muzyków i podziwiał ich kunszt. Nie inaczej było z późniejszą żoną Ludwika XV. Korespondowała z Antonio Vivaldim, znała jego utwory, a u innych twórców zamawiała nowe kompozycje. Już podczas pierwszej edycji festiwalu Leszno Barok Plus znakomita orkiestra z Katowic {oh!} Orkiestra Historyczna grała utwory kompozytorów francuskich z epoki Marii Leszczyńskiej, których z pewnością znała i słuchała. Nasz festiwal chce być – rzecz jasna z zachowaniem wszelkich proporcji – spadkobiercą tej pięknej, kulturalnej tradycji Leszczyńskich. W Lesznie, ich mieście, w którym pozostawili po sobie piękne budowle i dzieła sztuki, gramy wspaniałą muzykę, co roku zapraszając świetnych artystów związanych z barokiem, choć nie tylko.

Jedno z haseł promujących festiwal Leszno Barok Plus, który rozpocznie się 20 sierpnia, brzmi: „Miasto barokiem piękne”. Barok pozostawił po sobie ślady w przestrzeni publicznej Leszna. 

Staramy się co roku docenić i pokazać obiekty czy przestrzenie na leszczyńskiej starówce. Tam jest wiele śladów barokowych, bo całe miasto w tej właśnie epoce rozkwitło – w dziedzinie kultury, oświaty. Podczas tegorocznej edycji festiwalu po raz pierwszy zagościmy np. w dawnym pałacu Sułkowskich, sukcesorów Leszczyńskich. W Sali Czarnej pałacu wystąpi świetna czeska śpiewaczka Markéta Cukrová, a recital skrzypcowy zagra Mateusz Małecki, szef artystyczny Leszna Barok Plus. To kolejny historyczny obiekt, w którym odbywają się koncerty czy spektakle, po kościołach św. Jana i św. Krzyża, dawnej synagodze, kościele ewangelickim czy pastorówce stanowiącej dziś część muzeum okręgowego. Można powiedzieć, że „rozrzucamy” tak nasze koncerty, bo chcemy, by w czasie festiwalowych dni całe miasto żyło i oddychało kulturą.

Pana artyści grają na instrumentach dawnych. Co wiemy o tych instrumentach?

Że brzmią pięknie i w sposób bardzo subtelny, wyrafinowany. Że są inaczej strojone niż instrumenty współczesne – ale także wiemy i to, że barokowe skrzypce na przykład o wiele łatwiej się rozstrajają i nie da się namówić ich właścicieli na występy plenerowe. A szkoda... Nie jestem muzykiem, a więc o instrumentach epoki baroku mogę mówić jako słuchacz czy meloman. Z pewnością o wiele bardziej kompetentnie opowie o nich w tym roku jeden z gości festiwalu, niezwykły lutnik i bardzo utalentowany człowiek w wielu innych dziedzinach, Szymon Małecki. Naszej publiczności pokaże, jak powstają skrzypce, a zbudowane przez niego instrumenty będzie też można zobaczyć na miejscu. Dodam tylko, że na instrumentach budowanych przez Szymona grają znakomici skrzypkowie, a kupiła je m.in. Królewska Akademia Muzyczna w Kopenhadze.

Tworząc program festiwalu, nie skupia się Pan wyłącznie na baroku...

Tak, bo przecież nazwa festiwalu brzmi Leszno Barok Plus. Ten „plus” daje nam swobodę działania, możliwość zaskakiwania publiczności, przedstawiania nietypowych artystycznych propozycji. Gramy zatem muzykę współczesną, romantyczną, średniowieczną. Wystawiamy spektakle teatralne, pokazujemy teatry uliczne, wystawy malarstwa i grafiki, zapraszamy na spektakle baletowe. Myślę – a pełne sale i opinie naszych widzów są najlepszym dowodem na to, że się nie mylę – iż taka różnorodność i swoista nieoczywistość naszej oferty jest największą siłą festiwalu.

Gwiazdą festiwalu będzie m.in. Olga Pasiecznik i jeden z najsłynniejszych włoskich tenorów Marco Beasley. Czego jeszcze widzowie nie mogą przegapić?

Tak szczerze, to radzę nie przegapić żadnego dnia festiwalu. Bo codziennie mamy w programie coś wyjątkowego i interesującego. Polecam szczególnie koncerty znakomitej rosyjskiej pianistki Sofii Guliak grającej m.in. Musorgskiego, świetnego kwartetu z Berlina Vision String Quartet, który uznawany jest za jedno z europejskich objawień muzyki kameralnej ostatnich lat, koncert Nikoli Kołodziejczyka łączącego barok, jazz i muzykę etno, czy wreszcie kantatę Vivaldiego „Gloria e Imeneo” wykonywaną przez naszą festiwalową Capellę 1547 i dwóch świetnych kontratenorów – Michała Sławeckiego i Piotra Olecha. W tegorocznym programie mamy też przygotowany specjalnie na festiwal spektakl „Kolacja na cztery ręce” Paula Barza, traktujący o fikcyjnym co prawda, ale jakże fascynującym spotkaniu Bacha z Haendlem. Ten spektakl robią dla nas twórcy z Teatru Osterwy w Gorzowie, a reżyseruje go dyrektor tamtejszej sceny Jan Tomaszewicz.

Powrót

© FORUM S.A