Ropa ze znakiem zapytania

numer 1799 - 12.08.2017 ▶ Gospodarka

SUROWCE Czwartkowe zawirowania na ropie miały o poranku swoją kontynuację. Złoto i srebro korzystały z ogólnej niepewności. Miedź nie zawodzi, ale i nie błyszczy.

Giełdowy kryzys ropie niestraszny? Taki wniosek nasuwał się jeszcze w czwartek, gdy surowiec do godz. 14 był, i to wyraźnie, powyżej 53,5 dol. Potem jednak wraz z doniesieniami z Wall Street i rynku Nasdaq paliwo powoli zmieniło kierunek i w rezultacie czwartkowa sesja zakończyła się spadkiem o ponad 1,7 proc. dla gatunku brent, a dystans od szczytu do minimum dziennego był bliski 2 dol. Ropa zareagowała, choć zdecydowanie z opóźnieniem do innych towarów.

O ile dla ropy ostatnie wydarzenia to wyraźne osłabienie, o tyle mocno trzymały się metale szlachetne. Srebro w czwartek umocniło swój kurs, przekraczając poziom 17 dol., a złoto coraz bliżej było poziomu 1,3 tys. dol. za uncję. Piątkowy poranek był lekkim umocnieniem notowań, ale dość spokojny ruch wskazywał, że inwestorzy są już mniej skłonni do zakupów.

Miedź pomimo zawirowań (w czwartek rynek soft i produktów rolnych poniosły także silne straty) w czwartek utrzymała kurs powyżej 290 centów. Jednak piątkowe przedpołudnie i kolejna obniżka ściągnęły ją do 288 centów. Zdaniem analityków obniżka to przede wszystkim efekt ostatnich wzrostów wymagających korekty. Wpływ polityki i azjatyckich niepokojów dla pomarańczowego metalu wydaje się mniej istotny.

Przed południem ropa naftowa w porównaniu z wczesnym rankiem w dalszym ciągu traciła na wartości i jej kurs tylko nieznacznie przekraczał poziom 51,3 dol. Jednak zdaniem przedstawicieli IAE popyt na ropę powinien jeszcze wzrosnąć w najbliższych miesiącach, a chwilowe osłabienie cen, to poza politycznym elementem (raczej epizodycznym), jest związane z obawami o nieprzestrzeganie narzuconych przez OPEC limitów. Taki scenariusz poniekąd potwierdza zachowanie paliwa po rozpoczęciu europejskich sesji, gdzie zmiana ceny była już znacznie słabsza, a od godz. 10 paliwo symbolicznie zyskało.

Złoto utrzymało po południu nieznaczny wzrost. Bardzo niewiele brakuje, aby żółty metal przełamał poziom z początku czerwca, co mogłoby być sygnałem (przynajmniej od strony technicznej) do mocniejszej aprecjacji. Oczywiście dla metalu kluczem jest ogólna atmosfera i polityczno-walutowe relacje.

Ropa przed godz. 14 poprawiła notowania i notowała obniżkę o 0,2 proc., co po części potwierdza przekonanie analityków, że poważniejszy spadek nie jest tak bardzo prawdopodobny. Miedź traciła 0,4 proc., a rynki towarów rolnych po mocnym spadku wczoraj tylko nieznacznie nadrobiły poprzednią obniżkę.



Autor: Rafał Grodowski

Powrót

© FORUM S.A