Pamięć o bohaterach wciąż żywa

numer 1799 - 12.08.2017 ▶ Świat

W Instytucie Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem w Jerozolimie upamiętniono 75. rocznicę śmierci Janusza Korczaka i Stefanii Wilczyńskiej – dwójki polskich pedagogów żydowskiego pochodzenia, którzy poświęcili swoje życie dla opieki nad dziećmi mieszkającymi w getcie warszawskim.

We wtorek Instytut Yad Vashem w porozumieniu z przedstawicielami izraelskiego Instytutu Edukacji pamięci Janusza Korczaka oraz ruchem młodzieżowym „Hamahanot Hoalim” zorganizował seminarium poświęcone heroicznej misji dwójki polskich pedagogów. Wykładu wysłuchała licznie zgromadzona w placówce młodzież z organizacji edukacyjnych.

88-letni Yitzhak Belfer, jeden z dwóch żyjących uczniów Korczaka, nie krył wzruszenia podniosłą atmosferą uroczystości. Z powodu złego stanu zdrowia mężczyzna nie mógł pojawić się na wydarzeniu, natomiast w hołdzie dla honorowej postawy wychowawców napisał przemówienie, w którym opowiedział swoją historię. „Jako 7-latek trafiłem do sierocińca i miałem szczęście być uczniem Korczaka przez osiem najważniejszych lat mojego życia” – słowa Belfera przeczytano podczas seminarium. „Doktor traktował nas jak równych sobie, nigdy się nie wywyższał. Zawsze okazywał nam serce i dbał o nas. W sierocińcu nauczyliśmy się wierzyć w ludzi” – napisał 88-latek.

Po wykładzie słuchacze i przedstawiciele Ambasady RP w Tel Awiwie udali się na skwer Janusza Korczaka na terenie Instytutu Yad Vashem, gdzie uroczyście złożyli kwiaty przed pomnikiem lekarza i pedagoga oraz jego podopiecznych straconych w Holokauście. Następnie uczniowie wypuścili w niebo dziesiątki latawców, które miały symbolizować szacunek, miłość i równość – wartości, którymi kierowali się w życiu wychowawcy z Polski.

Urodzony w 1878 r. Henryk Goldszmit, który później przybrał imię i nazwisko Janusz Korczak, był lekarzem, pedagogiem, publicystą i działaczem wspołecznym. Stefanię Wilczyńską poznał w 1909 r. i wtedy zaczęli wspólnie pracować w placówkach edukacyjnych. W 1912 r. Korczak objął posadę dyrektora żydowskiego sierocińca w Warszawie, jednak chwilowo porzucił pracę ze względu na wybuch I wojny światowej, podczas której pracował jako lekarz wojskowy. Następnie był lekarzem polskiej armii w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1919–1921. Ostatecznie poświęcił się jednak wychowywaniu żydowskich sierot, a 5 sierpnia 1942 r. wraz ze Stefanią Wilczyńską i 192 podopiecznymi sierocińca został wywieziony przez Niemców do niemeickiego nazistowskiego obozu zagłady w Treblince.

Autor: Joanna Kowalkowska

Powrót

© FORUM S.A