Trujące jaja podzieliły Europę

numer 1799 - 12.08.2017 ▶ Gospodarka

Afera ze skażonymi jajami rozszerza się na unijnym rynku. Belgia i Holandia oskarżają się o to, w którym państwie wystąpiło źródło skażenia. Dlatego też Komisja Europejska domaga się spotkania państw członkowskich UE w tej sprawie. Trujące jaja dotarły także do Polski, ale służby sanitarne przechwyciły skażoną partię.

Wczoraj Główny Inspektorat Sanitarny poinformował, że do Polski dotarło 40 tys. sztuk zanieczyszczonych fipronilem (substancją szkodliwą dla zdrowia człowieka, która może uszkadzać nerki, wątrobę i tarczycę). Przechwycone jaja zostaną zutylizowane lub zwrócone do niemieckiego dostawcy w całości. Nie trafiły do konsumentów. Dzięki Systemowi Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach namierzono partię trujących jaj. Obrane ze skorupki i ugotowane na twardo zostały dostarczone do odbiorców na terenie trzech województw: kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, wielkopolskiego. Państwowa Inspekcja Sanitarna podjęła natychmiastowe działania, aby dotrzeć do wszystkich odbiorców trującej partii. – Z otrzymanych dotychczas wyników kontroli wynika, że jaja zostały zablokowane w obrocie i nie będą użyte do dalszego przetwórstwa – podał Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Afera z jajkami wypłynęła po tym, jak belgijska agencja ochrony żywności AFSCA poinformowała, że produkowane w tym kraju jajka mogą zawierać fipronil. Tymczasem o szkodliwej substancji w tych produktach wiedziała już na początku czerwca. Mimo to ukryła wiadomość i nie przekazała informacji do centrum ostrzegania Komisji Europejskiej, która dowiedziała się o sprawie dopiero 20 lipca. W wyniku afery zamknięto setki ferm, a sprzedaż dziesiątków milionów jaj została wstrzymana. Obecność fipronilu stwierdzono też w jajkach z Holandii. Skażone jaja trafiły także do Niemiec. W centrum afery znalazły się również Francja, Szwajcaria, Szwecja, Luksemburg, Wielka Brytania, a także Słowacja, choć tu nie wszędzie trujące jajka trafiły do sprzedaży w sklepach. Całą tę aferę potęguje fakt, że Belgia oskarża władze holenderskie, iż skażone jajka pochodzą z Holandii. Belgowie mają dokumenty, że Holendrzy wykryli obecność fipronilu już pod koniec listopada 2016 r. Mimo to nie uprzedzili sąsiada.

Unijny komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Andriukaitis domaga się spotkania przedstawicieli państw członkowskich dotkniętych skandalem z jajami, w którym wezmą udział ministrowie i agencje ds. bezpieczeństwa żywności. Jednocześnie Komisja Europejska zaapelowała, aby kraje przestały się wzajemnie oskarżać i zajęły się rozwiązaniem problemu. Teraz jest czas, by działać, bo tego oczekują mieszkańcy UE – podał rzecznik KE Daniel Rosario.

Na razie na aferze korzysta Polska, która jest jednym z większych producentów jaj w UE. Zapotrzebowanie na polskie jajka w UE jest tak ogromne, że natychmiast ich ceny w eksporcie poszybowały o 25 proc. w górę. Zwiększenie dostaw na unijny rynek jest możliwe tylko kosztem zaopatrzenia wewnętrznego. Szybkie zwiększenie produkcji jest bowiem niemożliwe – powiedział PAP‑owi Mariusz Szymaślik, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Autor: Lucyna Piwowarska

Powrót

© FORUM S.A