Kastet obrony demokracji

numer 1799 - 12.08.2017 ▶ Polska

To były spokojne obchody kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Uroczystości nie zepsuła również kontrmanifestacja Obywateli RP. Do nielicznych przepychanek doszło jedynie, gdy policjanci chcieli sprawdzić plecaki kilku osób. W jednym z nich znaleziono kastet. 

Podczas 88. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej policjanci wylegitymowali 150 osób i złożyli 44 wnioski do sądu o ukaranie w związku z wykroczeniami. Wystawiono również trzy mandaty, a w plecaku jednej osoby znaleziono kastet. Nie doszło jednak do żadnego zatrzymania – powiedział w piątek komendant Sylwester Marczak, rzecznik prasowy stołecznej policji, w rozmowie z Polską Agencją Prasową. – Zarówno podczas Marszu Pamięci, jak i kończącego go przemówienia Jarosława Kaczyńskiego i Apelu Pamięci było spokojnie – dodał Marczak. 

Obywatele RP, którzy co miesiąc próbują zakłócić obchody, twierdzili jednak, że policjanci bez powodu zaatakowali część osób kontrmanifestujących. Do pojedynczych przepychanek doszło, gdy funkcjonariusze chcieli wylegitymować i sprawdzić plecaki manifestujących. 

A jak przebieg obchodów ocenia Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji? – Podczas tej miesięcznicy było spokojnie, ponieważ służby były dobrze przygotowane. Były nieliczne próby jej zakłócenia, ale to dlatego, że w kontrmanifestacji Obywateli RP uczestniczyło mniej ludzi niż w poprzednich miesiącach – mówi nam Zieliński. 

W sumie pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej uczciło ok. 2,5 tys. osób. Z kolei kontrmanifestujących było ok. 500. Wśród nich znaleźli się m.in. Mateusz Kijowski, były szef Komitetu Obrony Demokracji, płk Adam Mazguła czy Bartosz Kramek, przewodniczący rady Fundacji Otwarty Dialog, która nawoływała do obalenia rządu. W wywiadzie dla TVP Info Kramek uznał, że sytuacja w naszym kraju się pogarsza. – Demokracja w Polsce jest zagrożona. Znamy to z Ukrainy, Białorusi, Rosji – przekonywał przewodniczący rady fundacji. – Widziałem przypadki, jak podczas poprzednich miesięcznic policja wynosiła Obywateli RP. Co więcej, inwigilowała ich, a także Ryszarda Petru, przewodniczącego Nowoczesnej – wymieniał przykłady rzekomego zagrożenia demokracji.

Frekwencję i zaangażowanie Obywateli RP ocenił politolog Jakub Świderski z Uniwersytetu Gdańskiego. – Widać, że bunt Obywateli RP opada. Poprzednio ich zapalnikiem do manifestacji była reforma sądownictwa. Teraz, gdy emocje się ostudziły, nie mają punktu zaczepienia. Same hasła: „PiS jest zły” nie wystarczą, by pociągnąć za sobą tłumy – komentuje w rozmowie z „Codzienną” Świderski. 

Autor: Klaudia Dadura

Powrót

© FORUM S.A