Trzęsienie ziemi w Legii

numer 1826 - 14.09.2017 ▶ Luzem

To był szok dla wszystkich. Wczoraj przed południem Legia ogłosiła, że z klubem żegna się trener Jacek Magiera wraz z asystentami oraz dyrektor sportowy Michał Żewłakow. W niedzielnym meczu Legię poprowadzi Romeo Jozak, który wcześniej pracował z młodzieżą w Dinamie Zagrzeb. Chorwat podpisał kontrakt do końca roku z opcją przedłużenia na dwa lata. Wraz z nim do Warszawy przeprowadzi się czterech współpracowników.

Sprowadzenie pięciu osób z innego kraju wymaga sporej odwagi. Otrzymałem duży kredyt zaufania od prezesa. Widać, że jest zdecydowany na poważne zmiany. Odwaga zawsze się opłaca. Jestem zaszczycony, że mogę pracować w Legii – powiedział nowy trener mistrzów Polski. 

Tej decyzji nikt się nie spodziewał. Jeszcze przed miesiącem Dariusz Mioduski deklarował, że Magiera zostanie w Legii, rozpoczął z nim nawet rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu. Porażka w eliminacjach Ligi Europy z Sheriffem Tyraspol i kiepska postawa w Lotto Ekstraklasie sprawiła, że szef mistrzów Polski postanowił wywrócić pion sportowy do góry nogami. 

Jak stwierdził właściciel Legii, decyzja o zwolnieniu Magiery zapadła po spotkaniu ze Śląskiem we Wrocławiu. – Rozmowy z Romeo zaczęły się trzy dni temu. W poniedziałek spotkaliśmy się po raz pierwszy, a wczoraj wszystko zostało dograne. To, co było zrobione przez ostatnie lata w Zagrzebiu, zostało przez nas zauważone. Od dłuższego czasu mieliśmy dość bliski kontakt, czerpaliśmy sporo inspiracji. Romeo nie ma wielkiego dorobku jako pierwszy trener, ale posiada umiejętności, które chcemy wykorzystać. Potrzebujemy lidera, a Romeo Jozak jest taką osobą. Udowodnił, że ma wizję nowoczesnego futbolu europejskiego – powiedział Mioduski.

Środowe decyzje mają kompletnie zmienić filozofię budowy zespołu. Legia ma się opierać na młodych zawodnikach, ale także walczyć o mistrzostwo Polski i występy w Europie. Brak awansu do fazy grupowej europejskich pucharów kosztował Legię ok. 35 mln zł. Za ten stan rzeczy nie można winić tylko Magiery. Szkoleniowiec wielokrotnie narzekał na zbyt krótką przerwę między rozgrywkami i przede wszystkim nieskompletowaną kadrę. Z Łazienkowskiej wynieśli się Jakub Rzeźniczak, Bartosz Bereszyński, Aleksandar Prijović, Nemanja Nikolić czy Vadis Odjidja-Ofoe. Do tego na starcie tego sezonu poważnych kontuzji nabawili się Guilherme i Miroslav Radović. A nowi piłkarze ściągnięci do Legii przez Michała Żewłakowa zawiedli. Armando Sadiku czy Cristian Pasquato może i mają papiery na granie na wysokim poziomie, ale jak na razie nie są w stanie zastąpić liderów drużyny z poprzedniego sezonu. – W nowej strukturze nie będzie dyrektora sportowego. Transferami zajmą się osoby, które już są w klubie, oraz nowy dyrektor techniczny Ivan Kepcija – zdecydował Mioduski. – Nasza filozofia będzie opierać się na dwóch filarach – wyszukiwaniu wyróżniających się piłkarzy, na których nas stać i szkoleniu młodych piłkarzy – dodał prezes. 

Magiera zostawia drużynę na piątym miejscu z dwupunktową stratą do prowadzącego Lecha. Nie najlepsze wyniki w tym sezonie nie zmieniają faktu, że z Lotto Ekstraklasy odchodzi najlepszy ligowy trener ostatnich dwunastu miesięcy. Od 27 września 2016 r. Magiera prowadził Legię w 35 meczach. W tym czasie zdobył 76 pkt, o cztery więcej, niż przez ten okres zgromadził Lech i o 13 więcej niż Jagiellonia.

Autor: Krzysztof Oliwa

Powrót

© FORUM S.A