Smutna wygrana Bayernu

numer 1826 - 14.09.2017 ▶ Sport

LIGA MISTRZÓW Robert Lewandowski zdobył bramkę w meczu Bayernu z Anderlechtem



Mistrzowie Niemiec bez większego wysiłku pokonali Anderlecht Bruksela 3:0 w pierwszej kolejce Champions League. Z wygranej w Bawarii nie cieszy się jednak nikt. Zewsząd dochodzą informacje o coraz gorszej atmosferze w zespole Roberta Lewandowskiego.

Do zasiania fermentu przyczynił się sam „Lewy”, który kilka dni temu udzielił kontrowersyjnego wywiadu tygodnikowi „Der Spiegel”. Lewandowski skrytykował politykę transferową klubu, a jego słowa podchwyciły media na całym świecie.

Wtorkowy mecz z Anderlechtem odbył się trzy dni po przegranym w fatalnym stylu ligowym spotkaniu z Hoffenheimem. Z Belgami Bawarczycy wygrali bez większych problemów, ale nikt z niemieckiej ekipy nie schodził do szatni z uśmiechem na ustach. – Nasi kibice zasługują na coś więcej. Przy całym szacunku – gdy praktycznie cały mecz gra się w przewadze, to powinno się rywala zmieść z boiska. Wynik 3:0 nie jest satysfakcjonujący – przyznał Arjen Robben. Skrzydłowy Bayernu mógł w drugiej połowie wpisać się na listę strzelców, ale piłki nie zagrał mu… Lewandowski. O wzajemnej niechęci obu zawodników mówi się od dawna. Wielokrotnie „Lewy” narzekał, że Holender nie podaje mu piłki. We wtorek Lewandowski postąpił tak samo.

To jednak niejedyny zgrzyt w zespole. Gdy w 78. minucie z boiska schodził Franck Ribéry, tuż po przekroczeniu linii końcowej zerwał z siebie koszulkę i rzucił nią w ławkę rezerwowych. – Takie rzeczy w Bayernie nie mogą mieć miejsca. Franck zostanie poproszony o wyjaśnienie sytuacji – powiedział dyrektor sportowy klubu Hasan Salihamidžić.

Niekończącą się listę bawarskich maruderów uzupełnia Thomas Müller, który nie może się pogodzić z rolą rezerwowego. Winą za całe zamieszanie niemieckie media obarczają trenera Carla Ancelottiego. Zarzuca się mu, że stracił kontrolę nad zespołem, a drużyna prezentuje bardzo słaby styl.

Niezależnie od problemów Bayern będzie musiał szybko stanąć na nogi. Już za dwa tygodnie kolejnym rywalem mistrzów Niemiec będzie Paris-Saint-Germain. W pierwszej kolejce Ligi Mistrzów paryżanie zabawili się w Glasgow z Celtikiem, wygrywając aż 5:0. Dla Szkotów była to najwyższa domowa porażka w historii występów w europejskich pucharach. Wiele jednak wskazuje na to, że Francuzi w tym sezonie będą bili kolejne rekordy. Potencjał ofensywny byłej drużyny Grzegorza Krychowiaka jest niesamowity. We wtorek do siatki trafiali Edinson Cavani, Neymar i Kylian Mbappé.

Autor: Krzysztof Oliwa

Powrót

© FORUM S.A