Świat groszowych spółek (2)

numer 1826 - 14.09.2017 ▶ Gospodarka

SEKRETY PARKIETU Spółka PBG to ciekawy przykład. O jej giełdowym losie zadecydował praktycznie jeden dzień. Poprzez emisje akcji mocno straciła na rynku i trudno będzie jej wrócić do poprzednich kursów. Za to inny los spotkał budowlany Mirbud.

Pisząc o PBG, należy też zauważyć jej ujemną wartość księgową. Jej dwunastomiesięczna droga w dół jest chyba nawet ciekawsza niż w wypadku Almy. Także ostatnie dni dostarczają inwestorom sporo emocji. Firma mimo groszowego (od niedawna) charakteru poniekąd zadziwia obrotami, które na kilku ostatnich sesjach przekraczały 5 mln zł, a pod koniec sierpnia zbliżały się do 15 mln zł.

Czarny sierpniowy wtorek

Rok temu pod koniec wakacji spółka nie zaliczała się do grupy groszówek. Jej aktywność była wyraźnie mniejsza, ale też i cena akcji PBG znacznie wyższa. Budowlana spółka koniec ubiegłego roku, a także pierwsze miesiące bieżącego mogła zaliczyć do udanych. W lutym za jej akcje płacono ponad 6 zł, a kłopoty pojawiły się dopiero niedawno – 8 sierpnia. Akcje były zdecydowanie tańsze niż dzień wcześniej, co jednak nie okazało się efektem splitu. Liczba walorów wzrosła bardzo mocno poprzez konwersję i rejestrację podwyższenia kapitału (czy raczej liczby akcji). Walory jednego dnia straciły 85 proc., a spółka weszła do grupy groszowych.

Trudno się temu dziwić, bo liczba akcji wzrosła z 10 mln do ponad 800 mln. Obroty tego feralnego dnia przekroczyły 36 mln zł. Od tego czasu minął miesiąc i trudno powiedzieć, czy spółka poprawia swoje notowania. Firma stała się groszowa, ale jeśli sytuacja spółki wróci do normy, to być może i ten czynnik ulegnie zmianie. Choć przy 800 mln akcji może być z tym trudno, bo kapitalizacja musiałaby być zdecydowanie wyższa niż przed rokiem.

Dobry rok budowlanego przedsiębiorstwa

Mirbud za to radzi sobie lepiej. Przede wszystkim firma już przestała kosztować mniej niż 1 zł. Rok temu za akcje płacono mniej niż 80 gr, a dziś – ponad 1,2 zł. YTD liczone od 11 września to ponad 55 proc. wzrostu. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie kiepski ekonomicznie I kwartał. W kwietniu akcje poszybowały nawet do poziomu 1,8 zł, ale publikacja wyników za I kwartał osłabiła i zmieniła kierunek notowań. Wyniki były dodatnie, ale zapewne inwestorzy liczyli na więcej.

Od maja spółka porusza się na parkiecie znacznie spokojniej i jej cena rzadko przekracza poziom 1,4 zł. Mirbud, należący do sektora budowlanego, inaczej niż PBG czy Alma cechuje się dodatnią wartością księgową, która jest ponad dwa razy większa niż giełdowa kapitalizacja. A to dobry znak, by skierniewicka spółka poprawiła swoje notowania i jeszcze mocniej oddaliła się od granicy 1 zł.

Wystarczyły dwa miesiące

Szczególną spółką jest CI Games. Firma ani rok temu, ani obecnie nie należy do groszowych. Jednak jej ruchy na giełdowym parkiecie były na tyle zmienne, że jeszcze nie tak dawno jej kurs był niższy niż 1 zł.

Spółka, której kurs wynosi dziś ok. 1,2 zł, odnotowała spory spadek – 12 miesięcy wcześniej jej cena przekraczała poziom 3 zł. To, co CI Games przeżyło w tym okresie i jakich emocji dostarczyło akcjonariuszom, jest wyjątkowe. Dziś akcje kosztują niewiele, ale gdyby nie fatalne informacje z kwietnia i maja, spółka nie znalazłaby się w tym gronie. W ciągu dwóch miesięcy walory straciły ponad 65 proc., co było rezultatem fatalnych wyników z IV kwartału ub.r. i I kwartału br.

Spadające, i to znacznie, przychody wpłynęły również na wynik rynkowy, sugerując, że flagowy produkt firmy – gra „Sniper Ghost Warrior 3” – nie okazał się takim sukcesem rynkowym. Ostatnie tygodnie pod względem ekonomicznym były lepsze i spółka wyraźnie odreagowała. CI Games z wysokimi jak na posiadany kurs obrotami jest jednak spółką o znaczących sesyjnych zmianach (średnio ponad 2,5 proc. w relacji między zamknięciami), co wyraźnie zwiększa ryzyko. Wydaje się jednak, że o dalszym giełdowym losie firmy zadecyduje nie tyle trend rynku, ile wyniki ekonomiczne.

Autor: Rafał Grodowski

Powrót

© FORUM S.A