Sąd litościwy dla Kijowskiego

numer 1826 - 14.09.2017 ▶ Polska

ŚLEDZTWO Mateusz Kijowski usłyszał zarzuty w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę w Świdnicy. Zastosowano również środki zapobiegawcze wobec byłego szefa KOD‑u, m.in. dozór policyjny. Sąd uznał jednak niedawno, że nie ma już takiej potrzeby.

„Zarzuty poświadczenia nieprawdy w fakturach oraz przywłaszczenia 121 tys. zł postawiła w środę Prokuratura Okręgowa w Świdnicy byłemu liderowi KOD‑u Mateuszowi K. oraz byłemu skarbnikowi tej organizacji Piotrowi C.” – pisał portal Niezależna.pl pod koniec czerwca br. Wraz z postawieniem zarzutów prokuratura zastosowała wobec Kijowskiego środki zapobiegawcze, m.in. dozór policyjny, czyli obowiązek stawiania się na komisariacie.

„Rzeczpospolita” poinformowała wczoraj, że sąd uznał, iż stosowanie nadal takich środków nie jest potrzebne. Nie ma bowiem obawy matactwa. Ciekawie za to brzmi fragment uzasadnienia. „Nie bez znaczenia dla powyższej oceny pozostaje również fakt, że z większością przesłuchanych świadków podejrzany jest skonfliktowany, co pozwala podać w wątpliwość tezę o jego możliwym wpływie na treść ich depozycji procesowych” – cytuje dziennik „Rzeczpospolita”.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w lutym br. przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. W marcu śledztwo przejęła świdnicka prokuratura. Śledczy ustalili, że wypłat na rzecz firmy Mateusza Kijowskiego dokonywał ówczesny skarbnik KOD‑u Piotr C. ze środków zebranych podczas publicznej zbiórki pieniędzy pod nazwą „Dla demokracji”.

Kijowski był przewodniczącym Komitetu Obrony Demokracji do końca maja 2016 r. Wówczas, na pierwszym krajowym zjeździe delegatów KOD‑u w Toruniu, zrezygnował z ubiegania się o to stanowisko na kolejną kadencję.

(rs, Niezależna.pl)

Powrót

© FORUM S.A