Pacjenci z zaawansowanym szpiczakiem plazmocytowym czekają na nowe terapie

numer 1850 - 12.10.2017 ▶ Zdrowie

onkologia Kosztowne leczenie, utrudniony dostęp do leków – codzienność chorych na szpiczaka w Polsce

Szpiczak plazmocytowy jest nowotworem układu krwiotwórczego. Choroba atakuje zwykle osoby w starszym wieku. Najczęściej diagnozuje się go u osób w wieku ok. 70 lat. Są jednak i młodsi pacjenci. – Leczenie chorych na szpiczaka składa się z kilku kolejnych linii i tylko od dostępności jak największej liczby leków, działających w różnych mechanizmach, zależy skuteczność terapii – wyjaśnia prof. Krzysztof Giannopoulos, kierownik Oddziału Hematologicznego Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej w Lublinie

Szpiczak plazmocytowy jest nowotworem układu krwiotwórczego. Zmiany chorobowe następują w szpiku kostnym. Dochodzi do osłabienia ich struktury, zwłaszcza kręgosłupa, żeber, mostka, miednicy i czaszki. Ponadto w wyniku rozwoju choroby dochodzi do upośledzenia czynności krwiotwórczej szpiku, uszkodzenia nerek oraz powstaje skłonność do zakażeń. Nowotwór atakuje zwykle osoby w starszym wieku. Najczęściej diagnozuje się go u osób w wieku ok. 70 lat. Są jednak i młodsi pacjenci. Objawy mogą być różne. Często występują nasilające się bóle kostne, zwłaszcza w obrębie kręgosłupa. Generalnie jednak przyjmuje się, że szpiczak jest chorobą, która przez długi czas może rozwijać się skrycie, nie dając żadnych objawów. Pacjenci kierowani na diagnostykę najczęściej uskarżają się właśnie na nasilające się bóle kostne i osłabienie. Jednak z uwagi na fakt, że są to objawy bardzo niecharakterystyczne, diagnostykę w kierunku choroby rozpoczyna się dopiero po stwierdzeniu nieprawidłowości w rutynowo zlecanych badaniach. Może to być niedokrwistość (anemia), podwyższone OB, pogorszenie funkcji nerek czy charakterystyczne zmiany widoczne w prześwietleniach układu kostnego. – W Polsce corocznie diagnozujemy szpiczaka plazmocytowego u ok.1800 chorych. W sumie pod opieką hematologów jest ok. 9500 osób. Populacja ta zwiększa się z roku na rok, co jest dowodem, że coraz skuteczniej diagnozujemy chorobę i skuteczniej ją leczymy. Rozpoznanie najczęściej jest stawiane przez hematologa na podstawie badania szpiku kostnego oraz wykazania obecności swoistego białka we krwi lub w moczu, tzw. białka monoklonalnego, które jest produkowane przez nieprawidłowe, „szpiczakowe” plazmocyty – mówi prof. Krzysztof Giannopoulos.

Innowacyjne terapie to podstawa

W Polsce niestety wciąż brakuje nowoczesnego leczenia chorych na szpiczaka plazmocytowego. Tymczasem w innych krajach europejskich i w Stanach Zjednoczonych od czterech lat stosuje się innowacyjne leki, które sprawiają, że rak ten nie jest już chorobą śmiertelną, lecz przewlekłą. 

Prof. Anna Dmoszyńska, przewodnicząca Polskiej Grupy Szpiczakowej, podkreśla, że gdyby w ramach programów lekowych finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadzono choć jeden lub dwa z sześciu nowych leków, można byłoby kilkakrotnie przedłużyć życie pacjentów.

Jak zauważa prof. Giannopoulos, dla chorych z opornym/nawrotowym szpiczakiem istnieje kilka opcji terapeutycznych, które wyczerpują się w miarę leczenia choroby. W przypadkach oporności na leczenie lub później, przy nawrocie choroby, polski hematolog stoi w sytuacji braku dostępności do dalszego skutecznego leczenia. – Od 2013 r. zarejestrowano sześć nowych cząsteczek, które uzupełniły armamentarium leków przeciwszpiczakowych. Niestety nadal te leki nie są dostępne w Polsce, co ogranicza tym samym tak ważny dostęp do skutecznych terapii. Leczenie chorych na szpiczaka składa się z wielu linii i tylko od możliwości zastosowania jak największej liczby leków, działających w różnych mechanizmach, zależy skuteczność terapii – dodaje profesor.

Mało kogo stać na leczenie

Pani Katarzyna w swoje 40. urodziny usłyszała od lekarza, że ma szpiczaka plazmocytowego

Pozostało 50% treści.

Autor: Anna Morawska

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A