Hit w Białymstoku

numer 1851 - 13.10.2017 ▶ Sport

LOTTO EKSTRAKLASA Po przerwie na reprezentację ligowcy wracają na boiska

Wreszcie. Po szale związanym z awansem naszych piłkarzy na mistrzostwa świata w Rosji czas na powrót do ligowej rzeczywistości. 12. Kolejka LOTTO Ekstraklasy obfituje w szlagiery, ale najciekawiej powinno być w Białymstoku, gdzie Jagiellonia podejmie Lecha.

Jak to zawsze bywa po dwutygodniowej przerwie, forma naszych ligowców to wielka niewiadoma. Jeśli popatrzeć na ostatnią serię spotkań, to faworytem starcia czwartej z drugą drużyną jest Lech, który przed dwoma tygodniami wbił w ziemię Legię, wygrywając u siebie 3:0. Białystok to jednak trudny teren dla „Kolejorza” Po raz ostatni lechici wygrali tam ponad cztery lata temu, gdy trenerem był jeszcze Mariusz Rumak. W poprzednim sezonie poznaniacy dwukrotnie gościli na Podlasiu, w fazie zasadniczej przegrali 1:2, a w rundzie finałowej w ostatniej kolejce zremisowali po bardzo emocjonującym meczu 2:2. – Byliśmy bardzo blisko zwycięstwa w ostatnim meczu, zagraliśmy perfekcyjnie w pierwszej połowie, zaprezentowaliśmy dobry styl. Prowadziliśmy 2:0, mieliśmy okazję do zdobycia trzeciego gola, ale potem zabrakło nam sił. Żeby wygrać z takim zespołem, musimy grać na wysokim poziomie przez 90 min. Do tego mieliśmy kontuzje Łukasza Trałki i Macieja Makuszewskiego – mówił na konferencji prasowej Nenad Bjelica. Skrzydłowego reprezentacji Polski zabraknie i tym razem, bo musi pauzować za nadmiar żółtych kartek. Z tego samego powodu do Białegostoku nie pojechał Emir Dilaver. Bliski powrotu do gry jest za to Wołodymyr Kostewycz, który ostatnio narzekał na kontuzję.

Co warte podkreślenia, lechitów nie poprowadzi w tym meczu Nenad Bjelica, który został zawieszony przez PZPN. To kara za zachowanie podczas spotkania we Wrocławiu. Chorwat wdał się w dyskusję z drugim trenerem Śląska, a potem z arbitrem Pawłem Gilem. Dla poznaniaków to niekoniecznie osłabienie, bo gdy przed dwoma tygodniami Bjelicy nie było na ławce rezerwowych, Lech pewnie wygrał z Legią. Podobnie jak w poprzedniej kolejce, w roli pierwszego szkoleniowca zastąpi go jego asystent Rene Poms. – On pokazał w tych meczach, że jest w stanie dobrze poprowadzić drużynę. Jesteśmy zawsze przygotowani na wiele wariantów gry. Mecz może się potoczyć w wielu kierunkach: pozytywnym, negatywnym, możemy grać z jednym zawodnikiem mniej albo z przewagą jednego piłkarza. Czasami trzeba podjąć maksymalne ryzyko – chwalił swojego asystenta Bjelica.

Autor: Krzysztof Oliwa

Powrót

© FORUM S.A