​Małżeństwo Clintonów przechodzi kryzys

numer 1851 - 13.10.2017 ▶ Świat

WASZYNGTON Edward Klein, autor książek o Billu i Hillary Clintonach, twierdzi, że od kilku miesięcy rozmawiają ze sobą tylko przez znajomych i prawników. Powodem ma być ostatnia książka Hillary.

Wydana w połowie września książka „Co się stało” miała być rozliczeniem z kampanią prezydencką. Wywołała jednak wiele emocji po lewej stronie sceny politycznej. Clinton oskarżano o obwinianie współpracowników i innych prominentnych członków Partii Demokratycznej o porażkę, przy równoczesnym ignorowaniu własnych błędów. Zwracano uwagę, że takie publiczne pranie partyjnych brudów jest wysoce niewskazane przed bardzo ważnymi wyborami do obu izb Kongresu, wyznaczonymi na 2018 r. Nie brakowało również głosów, że Hillary powinna już przejść na polityczną emeryturę, bo bardziej szkodzi partii, niż jej pomaga.

Jak się okazuje, jej wspomnienia nie spodobały się również jej mężowi. ­Klein ujawnia, powołując się na bliskiego znajomego Clintonów, że po otrzymaniu rękopisu Bill wziął czerwony długopis i zaczął wykreślać całe akapity. Namawiał żonę do zmiany tytułu, gdyż według niego obecny miał sprawiać, że różni żartownisie będą odpowiadali: przegrałaś. Jak pokazała przyszłość – miał rację. Chciał również, żeby się wstrzymała z publikacją i zmieniła treść książki, gdyż w obecnej formie pokazywała, że jest zgorzkniała po porażce i nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji, a to nie są dobre cechy u polityka.

Hillary miała odmówić przeczytania poprawek Billa. Zamiast tego nakrzyczała na niego, że książka jest gotowa i w takiej formie pójdzie do druku. Na to Bill zareagował, wrzucając książkę do kosza na śmieci. Według Kleina od tego momentu była para prezydencka nie zamieniła ze sobą słowa. Faktycznie, od połowy sierpnia, kiedy rzekomo miała miejsce ta kłótnia, nie widziano ich razem.

Klein ujawnił również, że na miesiąc przed wyborami Bill ostrzegł Hillary, iż przegrywa, i że musi poprowadzić kampanię w tzw. pasie rdzy – czyli postprzemysłowych stanach na północnym wschodzie USA. Hillary miała mu odpowiedzieć, że stracił rozum. Niespodziewana wygrana republikanina Donalda Trumpa w tych kontrolowanych przez Demokratów stanach kosztowała ją utratę Białego Domu.

Według rzeczniczki Hillary Klein to żałosny człowiek. A według rzecznika Billa – patologiczny kłamca. Jednak jeżeli jego informacje się potwierdzą, oznacza to, że małżeństwo Clintonów przeżywa właśnie największy kryzys od czasów Moniki Lewinsky.

 

Autor: Wiktor Młynarz

Powrót

© FORUM S.A