Ukarać fałszerzy smoleńskich

numer 1877 - 15.11.2017 ▶ Temat Dnia

Telewizja Republika publikuje kolejne fragmenty zapisów z posiedzeń Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, której przewodniczył Jerzy Miller. Wynika z nich, że członkowie komisji, którzy mieli wyjaśnić przebieg katastrofy smoleńskiej, dostosowywali kształt swojego dokumentu do wersji rosyjskiej i ignorowali własne dowody. – To fałszerstwo trzeba ukarać – mówi nam Andrzej Melak. 

Telewizja Republika dotarła do zapisów dźwiękowych posiedzenia KBWL LP z dnia 13 maja 2011 r. Odbyło się ono już po opublikowaniu przez Rosję raportu Tatiany Anodiny. Wtedy, w styczniu 2011 r., premier Donald Tusk, który wielokrotnie powtarzał, że to właśnie on bierze na siebie kwestię wyjaśniania katastrofy smoleńskiej, mówił: „Dobre relacje należy budować na prawdzie. Kto stchórzy przed prawdą, ten może zaprzepaścić wielki wysiłek Polaków i Rosjan”. Podczas tej samej konferencji dodał, że Polacy zbadają „jeszcze głębiej, jeszcze trafniej te przyczyny, uchybienia, zaniechania, które miały miejsce po polskiej stronie”.

Do jego słów dostosowali się przedstawiciele komisji Jerzego Millera i Macieja Laska, którzy mimo że nie mieli jednoznacznych dowodów, postanowili umieścić informację o obecności generała Andrzeja Błasika w kokpicie Tu-154M. „Więc jest sytuacja jak, o ile dowódca w ogóle nie został zidentyfikowany, jest i występuje jako głos, który nie wiadomo do kogo należy, o tyle wypowiedzi Dyrektora Protokołu zostały zidentyfikowane jako jedna osoba, są oznaczone X, czyli to jest na pewno ta sama osoba, ale niezidentyfikowana, znaczy nie wiadomo, kto to jest. Natomiast w przypadku wypowiedzi, które przypuszczalnie wygłasza dowódca, to nie jest w ekspertyzie CLK powiedziane, czy to jest na pewno jedna osoba, czy to nie jest np

Pozostało 50% treści.

Autor: Jacek Liziniewicz

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A