Miecz Damoklesa

numer 1924 - 13.01.2018 ▶ Publicystyka

Trwa dyskusja o artykule 7 Traktatu o Unii Europejskiej. By zabierać głos w toczącej się dyskusji, dobrze jest wiedzieć, o czym mowa. Warto zatem się przyjrzeć, cóż to za traktat i co wynika z tego wiszącego nad naszym krajem jak miecz Damoklesa przepisu.

Przypomnijmy, ten ostry miecz, zawieszony na końskim włosie przez okrutnego i przebiegłego władcę antycznej kolonii greckiej nad głową jego dworzanina o imieniu Damokles, jest symbolem nieuchronnego zagrożenia.

Tymczasem traktat podpisany w 2007 r. w Lizbonie, w którym umieszczono art. 7, to umowa wiążąca między państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Określa się w niej zasady funkcjonowania instytucji unijnych, cele i obszary działania Unii, sposób podejmowania decyzji oraz relacje między Unią a jej państwami członkowskimi. Początki dzisiejszej Unii Europejskiej (a więc w rzeczywistości związku państw europejskich zakładającego polityczną i gospodarczą współpracę) sięgają 1951 r., kiedy to sześć europejskich krajów: Niemcy, Włochy, Francja, Belgia, Holandia i Luksemburg, podpisało w Paryżu umowę powołującą do życia na 50 lat Europejską Wspólnotę Węgla i Stali. Rok później zawarte zostały pomiędzy tymi samymi państwami dwie kolejne umowy o współpracy w ramach Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej oraz Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej. Uroczyste podpisanie aktów nastąpiło w Sali Horacjuszy i Kuracjuszy Muzeów Kapitolińskich zwanej również Wielką Aulą, najbardziej reprezentacyjnej sali władz rzymskich. Z tego tytułu nazwano umowy traktatami rzymskimi.

Ocena całej wspólnoty

Unia Europejska jako spadkobierczyni wcześniejszych aktów powstała 1 listopada 1993 r. na mocy umowy podpisanej w jednym z najstarszych miast Holandii, Maastricht, już przez 12 państw. Nazwana została traktatem z Maastricht (oficjalnie Traktat o Unii Europejskiej). Kolejnym, podpisanym w 1997 r., jest traktat amsterdamski, a jego głównym celem miało być dopasowanie poprzednich traktatów do poszerzenia Unii Europejskiej o nowe kraje, a w szczególności do akcesji państw Europy Środkowo-Wschodniej. W tym właśnie traktacie z myślą o przyszłych członkach – państwach postkomunistycznych wprowadzono sankcje za naruszenie zasad demokracji. Sankcje te, obecnie grożące Polsce, ujęto w treści art. 7. Po traktacie z Amsterdamu podpisano w 2000 r. traktat nicejski reformujący Unię, tak by mogła sprawnie funkcjonować po przyjęciu dziesięciu nowych krajów z Europy Środkowej i Południowej. Obecny polityczno-gospodarczy związek 28 demokratycznych państw Europy zwany Unią Europejską działa od 2009 r. na podstawie przepisów traktatu podpisanego w Lizbonie (dalej nazywany będzie traktatem). Powtórzono w nim w całości treść art. 7 uchwalonego w traktacie amsterdamskim.

Interesujący nas art. 7 traktatu stanowi o szczególnej procedurze określającej konsekwencje „poważnego i stałego naruszenia” przez państwo członkowskie systemu wartości, na których opiera się Unia. Jest swoistym parasolem chroniącym wspólne standardy demokracji oraz prawa człowieka. Standardy, których każde państwo członkowskie zobowiązuje się przestrzegać, określają przepisy traktatowe. Wskazuje się w nich, że Unia opiera się na zasadach poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne państwom członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn (art. 2 traktatu). Państwo członkowskie bierze na siebie obowiązek przestrzegania tych zasad. Musi ponadto spełnić liczne kryteria dotyczące sfer gospodarczej i politycznej, zaakceptować w pełni i bez zastrzeżeń zasadę pierwszeństwa prawa wspólnotowego nad prawem krajowym, posiadać sprawnie działającą administrację i sądownictwo zdolne wyegzekwować unijne i wspólnotowe akty prawne

Pozostało 51% treści.

Autor: Teresa Kurcyusz-Furmanik

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A