Platforma nawróconych

numer 1924 - 13.01.2018 ▶ Publicystyka

POLITYKA Z całego kraju napływają informacje o nagłych nawróceniach polityków opozycji. Kolejni „działacze z regionu”, ale i politycy z pierwszych stron gazet odszukują w sobie pokłady patriotyzmu i konserwatyzmu. Przekonują, że zawsze dusili się w swoich liberalnych, „nowoczesnych” partiach, Wallenrodowie.

Pierwszy był Zbigniew Gryglas, który w październiku 2017 r. odszedł z Nowoczesnej, motywując to „różnicami w kwestiach światopoglądowych”. Po tym został wiceprezesem partii Jarosława Gowina, a 11 grudnia ogłosił dołączenie do klubu parlamentarnego PiS. Abstrahując od pobudek Gryglasa, ta metoda zdaje się podobać innym, często pomniejszym działaczom opozycji, którzy odkurzają właśnie wpinki z orłem białym i uczą się na pamięć życiorysów Żołnierzy Wyklętych.

I tak krakowski radny Tomasz Urynowicz zadeklarował przejście z Platformy do partii Porozumienie Jarosława Gowina. – Jako konserwatysta nie zgadzam się z linią skręcającej coraz bardziej na lewo partii – mówił lokalnym mediom. Transfer Urynowicza może oznaczać, że koalicja PO z klubem prezydenta Jacka Majchrowskiego straci większość w krakowskiej radzie miasta. To tyle ogólników, nie wiadomo bowiem, czy zasili on formalnie klub radnych PiS‑u. Na razie usilnie stara się przedstawić jako bliski współpracownik Jadwigi Emiliewicz, nowej minister przedsiębiorczości i technologii (której droga do rządu też wiodła od PO przez Polskę Razem). Ale roszady takie jak Urynowicza nie do końca podobają się w samym krakowskim PiS-ie, którego radni są zaniepokojeni przyjmowaniem pod skrzydła kolejnych nawróconych ludzi Gowina

Pozostało 50% treści.

Autor: Wojciech Mucha

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A