Totalna opozycja w rozsypce

numer 1924 - 13.01.2018 ▶ Polska

POLITYKA Platforma Obywatelska i Nowoczesna nie mogą się pozbierać po tym, jak się skompromitowały podczas głosowania ws. popieranego przez nich obywatelskiego projektu „Ratujmy Kobiety”, który miał zliberalizować dotychczasową ustawę dotyczącą aborcji. – Chodziło o skierowanie projektu do komisji, a nie jego uchwalenie – powiedziała Katarzyna Lubnauer, przewodnicząca Nowoczesnej.

Troje posłów PO – Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak – zostało wyrzuconych z partii z powodu złamania dyscypliny partyjnej. Poseł Nowoczesnej Adam Cyrański sam opuścił szeregi swojego ugrupowania, a troje jego partyjnych kolegów (Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt i Krzysztof Mieszkowski) zawiesiło swoje członkostwo. To efekt kompromitującego totalną opozycję środowego głosowania nad projektem „Ratujmy Kobiety”, który liberalizował dotychczasowe przepisy dotyczące aborcji.

Z powodu posłów totalnej opozycji – których część nie stawiła się na głosowanie, a niektórzy opowiedzieli się za odrzuceniem projektu – zabrakło dziewięciu głosów, by projekt przeszedł do dalszych prac. Około 200 tys. podpisów obywatelskich pod ustawą poszło na marne. Co ciekawe, za dalszym procedowaniem ustawy opowiedziało się 58 polityków PiS‑u na czele z Jarosławem Kaczyńskim. Nie dlatego, że posłowie tej partii popierali projekt. Chodziło raczej o obietnicę daną wyborcom, że żadna inicjatywa obywatelska nie będzie odrzucana w pierwszym czytaniu.

Grzegorz Schetyna, lider PO, stwierdził podczas czwartkowej konferencji prasowej, że w jego klubie zarządzono dyscyplinę. – Niektóre kwestie wpisane w projekt liberalizujący ustawę aborcyjną były według nas interesujące, podjęliśmy decyzję, że będziemy głosowali za tym, żeby go przekazać do dalszych prac w komisji – mówił.

Na razie nie wiadomo, co się stanie z trojgiem wykluczonych posłów PO. Gdyby jednak chcieli wstąpić do PiS‑u, Stanisław Karczewski, marszałek Senatu, nie widzi przeciwwskazań. – Jeśli będą mieli taką wolę, na pewno warto o tym porozmawiać – stwierdził na antenie TVP.

Jeszcze gorzej niż w PO wygląda sytuacja wewnątrz Nowoczesnej, której i tak już niewielki skład (klub ma obecnie 25 posłów) stopniowo maleje. Sytuacji nie poprawiła wypowiedź Katarzyny Lubnauer, która zarzucała posłom swojego ugrupowania brak podstawowej wiedzy politycznej. – Posłowie nie rozumieli, że chodziło o skierowanie projektu do komisji, a nie jego uchwalenie – stwierdziła w piątek na antenie Radia Zet.



Autor: Klaudia Dadura

Powrót

© FORUM S.A