Franciszek konserwatysta?

numer 1951 - 14.02.2018 ▶ Kultura

„Otwieranie drzwi. Rozmowy o Kościele i świecie” to wywiad rzeka z papieżem Franciszkiem przeprowadzony przez francuskiego dziennikarza Dominique’a Woltona. Pozycja o tyle ciekawa, że pozwala skonfrontować się z tezami Ojca Świętego bez medialnej otoczki, nierzadko zakrzywiającej ich przekaz.

Książka ukazała się we wrześniu zeszłego roku we Francji, gdzie wywołała niemałe poruszenie, głównie ze względu na szczere, intymne wręcz, wyznania Franciszka, który w rozmowie z Dominique’em Woltonem przyznał się m.in. do tego, że jako 42-letni jezuita poddał się półrocznej psychoterapii. Dla polskich czytelników (do naszych księgarń książka wydana przez WAM trafi 15 lutego) dodatkowo interesująca może się okazać możliwość bezpośredniego skonfrontowania się z poglądami papieża, które zaserwowane bez medialnej otoczki pozwalają lepiej zrozumieć misję i przesłanie pontyfikatu Franciszka.

Treść rozmów może budzić zdziwienie zwłaszcza wśród tych, którzy uważają Franciszka za niewystarczająco ortodoksyjnego czy konserwatywnego. W rozmowie z Woltonem papież jednoznacznie staje po stronie twardej definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny i upomina się o chrześcijańskie korzenie Europy. Nawet kwestie polityki migracyjnej są w wywiadzie poruszone w innym duchu niż ten, który znamy z okrojonych depesz czy strzępków wypowiedzi. Franciszek raz po raz jest prowokowany przez lewicującego rozmówcę, by zaapelował do państw europejskich o większe otwarcie na uchodźców i imigrantów. I choć papież nie kryje, że ta otwartość jest dziś niewystarczająca, to jednak umie poruszyć przy tej okazji także problemy terroryzmu, pomocy uchodźcom na miejscu czy kłopot z niezintegrowanymi gettami imigrantów już w Europie.

Franciszek nie daje recept na wyzwania, przed którymi stoi Kościół, katolicy czy świat, i prawdopodobnie nie zostanie zapamiętany jako ktoś, kto stworzył wielki projekt polityczny czy duchowy. To, co charakterystyczne dla jego przesłania, które wypływa również z „Otwierania drzwi”, to raczej czuła troska i współtowarzyszenie drugiej osobie, tym bliższej, im bardziej pokrzywdzonej, ubogiej czy poranionej.

Dla konserwatywnego czytelnika postawa rozmówcy papieża może być nieco irytująca, ale to właśnie ona sprawia, że Franciszek pokazuje swoje mniej znane konserwatywne oblicze. Być może jeszcze ciekawiej byłoby, gdyby Franciszek odpowiadał nie tylko na pretensje czy wątpliwości Woltona, ale – dla równowagi – spotkał się z konserwatywnym krytykiem. Ale może i takie rozmowy kiedyś się pojawią.

 

Autor: Magdalena Fijołek

Powrót

© FORUM S.A