​Dolar w defensywie

numer 1951 - 14.02.2018 ▶ Gospodarka

WALUTY Amerykańska waluta traci w oczekiwaniu na CPI. Funt na plusie, euro także, a para USD/JPY blisko rocznego minimum.

Euro w poniedziałek zyskało na wartości, jednak skala wahań pary EUR/USD wskazywała na silną niepewność inwestorów. Wyraźny wzrost odnotowała waluta australijska, która zyskała do dolara amerykańskiego ponad 0,7 proc.

Wtorkowy przedsesyjny poranek to także umocnienie euro. Oczywiście ostatnie wzrosty w żaden sposób nie rekompensowały straty z poprzednich dni. Do rekordowego odczytu z 25 stycznia czy 1 lutego euro potrzebowało bowiem jeszcze 200 pipsów.

Funt prezentował się wyraźnie słabiej niż euro. Do poziomu z początku miesiąca (gdy kurs przekraczał 1,43 dol.) walucie brakowało znacznie więcej niż w wypadku euro.

Wtorek nie był bogaty w dane ekonomiczne. Wyjątkiem były informacje ze Szwajcarii i z Wielkiej Brytanii. Te pierwsze dotyczące styczniowych cen podane o godz. 9 niewiele zmieniły w notowaniach CHF. Waluta szwajcarska zyskiwała do dolara ponad 0,5 proc., a swój wzrost rozpoczęła jeszcze przed świtem. Coraz mocniejszy był jen, a para USD/JPY traciła ponad 0,9 proc., schodząc poniżej kursu 108 jenów za dolara. Kurs z godz. 10 był najlepszym odczytem dla jena od prawie pięciu miesięcy. Do rocznego rekordu walucie z Azji brakowało zaledwie 0,35 jena.

O godz. 10.30, gdy podano brytyjskie odczyty inflacyjne (nieznacznie wyższe, niż zakładali analitycy), funt poprawił swoje notowania. Do dolara zyskiwał 0,3 proc., a w relacji do euro znalazł się na plusie.

Dla złotego wtorkowy przedpołudniowy odczyt to tylko symboliczna zmiana do dolara. Jednak biorąc pod uwagę poniedziałkowy wynik, nasza waluta zyskała w sumie ponad 1,5 proc. od piątkowego miesięcznego minimum.

Przed godz. 13 jen umacniał się coraz bardziej i był coraz bliżej rocznego rekordu. Być może inwestorzy liczą na dobre odczyty dzisiejszych danych dotyczących japońskiego PKB. Jednak nie tylko jen korzystał ze słabości dolara, bo swoje notowania poprawiły funt, euro (przez chwilę kosztowało ponad 1,235 dol.), frank, a także nasz złoty, który w ciągu ostatnich dwóch godzin zyskał ponad 0,2 proc.

Część analityków wiąże dolarowe osłabienie z rosnącą niepewnością przed odczytami inflacyjnymi. Te dla USA podane dziś o godz. 14.30 wskazują na osłabienie średniorocznej inflacji, co jeśli się potwierdzi, nie pozostanie bez wpływu na cały rynek walutowy.

(rg)

Autor: rg

Powrót

© FORUM S.A