Spektakularne starcie wywiadów

numer 1951 - 14.02.2018 ▶ Świat

„The New York Times” ujawnił szczegóły jednej z najciekawszych akcji amerykańskiego wywiadu w ostatnich latach. Amerykanie po miesiącach negocjacji zapłacili Rosjanom 100 tys. dol. za zwrócenie wykradzionych z agencji NSA programów szpiegowskich. Po pierwszej transzy Rosjanie oferowali im również kompromitujące materiały o Donaldzie Trumpie.

W ubiegłym roku z komputerów należących do NSA – amerykańskiej agencji zajmującej się wywiadem elektronicznym – skradziono programy służące do inwigilacji obcych mocarstw, głównie Rosji i Chin. Za atakiem stali Handlarze Cieni – tajemnicza wschodnioeuropejska organizacja zajmująca się sprzedażą podobnych narzędzi hakerom. Dzisiaj okazuje się, że ta największa od dekad kompromitacja amerykańskiego wywiadu miała ciąg dalszy.

Jak ujawnił „NYT”, wkrótce po ataku do Amerykanów zgłosił się tajemniczy Rosjanin, który zaproponował, że w zamian za 10 mln dol. zwróci skradzione oprogramowanie i nie sprzeda go nikomu innemu. Amerykański wywiad, działając przez pośrednika – amerykańskiego biznesmena mieszkającego w Berlinie – rozpoczął negocjacje. Udało się im zbić cenę do miliona i we wrześniu ubiegłego roku do jednego z berlińskich hoteli dostarczono walizkę ze 100 tys. dol. w gotówce, które miały być pierwszą ratą.

Po transakcji Rosjanin zaproponował, że dorzuci gratis materiały kompromitujące Trumpa. NSA zarzeka się dzisiaj, że od początku nie była nimi zainteresowana, ale pomimo to doszło do prezentacji. Rosjanin pokazał szpiegom fragment filmu, na którym widać było mężczyznę w towarzystwie kilku kobiet. Według Rosjanina 15-sekundowy film przedstawiał spotkanie Trumpa z prostytutkami w jednym z moskiewskich hoteli, jednak słaba jakość nagrania i brak dźwięku nie pozwoliły na rozpoznanie, czy to naprawdę on.

Prezentacja tego filmu miała miejsce w rosyjskiej ambasadzie w USA. Właśnie to ostatecznie potwierdziło podejrzenia, że Rosjanin jest tak naprawdę powiązany z rosyjskim wywiadem. Amerykanie zrozumieli, że stali się częścią gry, która miała na celu spowodowanie chaosu w amerykańskim społeczeństwie poprzez rzucenie podejrzeń na przyszłego prezydenta. Postanowiono zerwać negocjacje. W ich trakcie przedstawiciele wywiadu inwigilowali Rosjanina i zdołali wiele się dowiedzieć o jego zwyczajach, takich jak na przykład częste wizyty u kochanki w Wiedniu. Przedstawiono mu propozycję nie do odrzucenia – albo opuści na zawsze Europę Zachodnią, albo zostanie aresztowany jako szpieg.

Amerykanom nie udało się nigdy odzyskać skradzionych programów. Wielu ekspertów uważa, że Handlarze Cieni wprowadzili je jednak na rynek i zostały one już użyte przez hakerów w atakach na banki, media czy polityków.

Ujawniona przez „NYT” sprawa ma jednak drugie dno. Rzekome spotkania Trumpa z prostytutkami były kluczowym tematem słynnej tzw. rosyjskiej teczki byłego agenta brytyjskiego MI6 Christophera ­Steele’a, z której materiały mają opisywać relacje Trumpa z Rosjanami. Steele opłacony przez sztab demokratki Hillary Clinton nie ujawnił swoich źródeł, ale w świetle informacji „NYT” można podejrzewać, że oparł się na tych samych materiałach, czyli na filmie, które amerykański wywiad uznał za fałszywe. Pomimo to wykorzystano je w śledztwie dotyczącym rzekomej pomocy Trampowi udzielonej w wyborach przez Rosjan, co po raz kolejny dowodzi, że to śledztwo nie ma na celu odkrycia prawdy, ale zniszczenie prezydenta.

Sytuacja ta pokazuje również, że rację mieli ci, którzy twierdzili, że Rosjanie wcale nie popierają Trumpa, którego administracja zdaniem wielu jest najbardziej antyrosyjska od czasów 40. prezydenta USA Ronalda ­Reagana, a celem było zasianie chaosu i zdyskredytowanie procedur demokratycznych u największego wg Rosji wroga, jakim są USA.

 

Autor: Wiktor Młynarz

Powrót

© FORUM S.A