PSL wstydzi się startować w wyborach

numer 1951 - 14.02.2018 ▶ Polska

POLITYKA Na początku marca w Nadarzynie odbędą się przedterminowe wybory na wójta. Ma to związek ze śmiercią dotychczasowego włodarza miasta, działacza PSL‑u Janusza Grzyba, który podwarszawską miejscowością rządził przez 19 lat.

Jak się okazało, przez ten czas nie wychował żadnego partyjnego następcy. PSL nie wystawiło żadnego kandydata i poparło Dariusza Zwolińskiego, który w każdym wystąpieniu podkreśla, że jest bezpartyjny, a jego ulotki przypominają… szablony PiS‑u. Czas polityki pod krawatem i w garniturze się skończył. Musimy zdjąć marynarki, zakasać rękawy i za… zapracować na wyborcze zwycięstwo – zapowiadał 20 stycznia Władysław Kosiniak-Kamysz. Lider PSL‑u przekonuje w mediach, że jego partia idzie po zwycięstwo w samorządach. Tymczasem nawet w swoich dotychczasowych bastionach marka „PSL” jest traktowana jak obciążenie. Przykładem może być gmina Nadarzyn, gdzie 4 marca odbędą się wybory. W samorządzie tym przez 19 lat dzielił i rządził Janusz Grzyb, który po kolei, startując z PSL‑u, wygrywał wszystkie wybory. Stworzył również w gminie towarzysko-partyjny układ, a miasteczko w ostatnich latach słynęło jedynie z wizerunkowych skandali. To wszystko sprawiło, że PSL musi ukrywać swoją działalność. Oficjalnie więc ludowcy nie wystawili żadnego kandydata.

Poparli jednak jednego ze współpracowników wójta Dariusza Zwolińskiego, który kieruje Gminnym Ośrodkiem Sportu. Co do jego działalności są duże wątpliwości. Mimo to ludowcy mu kibicują. „Darku Zwoliński, powodzenia i trzymam kciuki w dniu 4 marca” – napisała Agnieszka Kuźmińska, liderka lokalnego PSL‑u na Facebooku. Ten podkreśla na każdym kroku, że jest bezpartyjny. Nawet swój profil na koncie społecznościowym nazywa: „Dariusz Zwoliński – bezpartyjny kandydat na Wójta Gminy Nadarzyn”. Ludzie z PSL-owskiego układu Grzyba założyli jeszcze dwa dodatkowe komitety wyborcze. Jednym steruje przewodniczący nadarzyńskiej Rady Seniorów, a drugim prawa ręka zmarłego wójta, który zawsze był pełnomocnikiem wyborczym PSL‑u w regionie. Prawdopodobnie dodatkowe komitety nawet nie przedstawią kandydatów, ale za to będą mogły wystawić własnych przedstawicieli w komisjach wyborczych. To niezbyt dobrze rokuje transparentności wyborów, gdyż w poprzednich latach w Nadarzynie np. masowo głosowali obcokrajowcy, którzy nawet nie umieli podać, gdzie dokładnie mieszkają. Dzięki swoim komisjom manewr może zostać powtórzony.

Pytaliśmy wczoraj polityków PSL‑u, dlaczego nie wystawili kandydata w ważnej dla siebie gminie. – Pan byłby świetnym kandydatem, może chciałby pan startować? – odpowiedział nam Jakub Stefaniak, rzecznik PSL‑u.



 

Autor: Jacek Liziniewicz

Powrót

© FORUM S.A