Prezydent Łodzi skazana

numer 1974 - 13.03.2018 ▶ Polska

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska została uznana przez sąd pierwszej instancji za winną poświadczenia nieprawdy dla uzyskania kredytu. Sąd zrezygnował z wymierzenia jej kary pozbawienia wolności. Skazał ją na grzywnę. W ten sposób pozostawił jej otwartą drogę do kandydowania w wyborach samorządowych i ewentualnej reelekcji.

Ten wyrok mógł zaważyć na dalszej karierze politycznej Hanny Zdanowskiej, która oprócz kierowania łódzkim ratuszem pełni funkcję członka zarządu władz Platformy Obywatelskiej. W razie skazania wyrokiem pozbawienia wolności w zawieszeniu polityk PO nie mogłaby kandydować w zbliżających się wyborach samorządowych.

Sąd Rejonowy Łódź-Śródmieście odrzucił jednak żądanie prokuratury wydania takiego wyroku. Jedyną karą, jaką przewidział dla Zdanowskiej, ma być grzywna 20 tys. zł za poświadczenie przez nią nieprawdy w dokumentach, z pomocą których jej życiowy partner Włodzimierz G. otrzymał 200 tys. zł kredytu z Banku Pocztowego. W wyroku za winnego uznano też jej partnera, któremu zasądzono karę 25 tys. zł grzywny.

Włodzimierz G. został oskarżony o posługiwanie się nieprawdziwymi dokumentami poświadczonymi przez Zdanowską w celu uzyskania przez niego kredytu. Obojgu groziło za to do pięciu lat pozbawienia wolności.

Pełnomocnik prezydent Bartosz Tiutiunik podnosił w procesie, że nie doszło do naruszenia prawa. Dokumenty złożone w banku przez Włodzimierza G. nie łamały jego zdaniem procedur przyznawania kredytu. Adwokat stwierdził, że nie znaleziono dowodów, iż Zdanowska wiedziała o ubieganiu się przez G. o kredyt w Banku Pocztowym. Mogła też rzekomo nie znać warunków, które musiał spełnić G., żeby taki kredyt otrzymać. Mec. Tiutiutnik to wiceszef łódzkiego samorządu adwokackiego, obrońca sędziego Mirosława Topyły, który według policji w sklepie na stacji benzynowej miał zagarnąć 50 zł należące do staruszki. Adwokat nie kryje się ze swoimi poglądami politycznymi. Prowadzi internetową kampanię sprzeciwu wobec reformy wymiaru sprawiedliwości, propagując m.in. apele o „wolne sądy”.

Nieprawidłowości w dokumentach Zdanowskiej wyszły na jaw, gdy została prezydentem miasta i złożyła wniosek do ABW o dostęp do informacji niejawnych. Agenci, prześwietlając majątek prezydent, wykryli przekręt. Okazało się, że Zdanowska wraz z partnerem w banku przy zaciąganiu kredytu zadeklarowali, iż G. przekazał Zdanowskiej 50 tys. zł, jednak na jej koncie nie ma śladu takiego przelewu.

Wyrok jest nieprawomocny, prokuratura i obrona mogą się od niego odwołać.

Autor: Maciej Marosz

Powrót

© FORUM S.A