Morawiecki odchudza rząd

numer 1974 - 13.03.2018 ▶ Temat Dnia

Premier Mateusz Morawiecki odwołał czternastu wiceministrów. Wśród nich znaleźli się m.in. wiceminister sprawiedliwości, energii czy środowiska. Trzech, w tym Rafał Bochenek, podało się do dymisji. Ale to nie koniec zmian w rządzie. Dzięki temu budżet państwa zaoszczędzi ok. 20 mln zł.

Kontynuujemy prace związane ze zmianami strukturalnymi Rady Ministrów. Chcemy, żeby administracja była mniej polityczna, a bardziej urzędnicza. Wkrótce do Komitetu Stałego trafi propozycja ustawy o zmianach strukturalnych rządu. Jeżeli zostanie zaakceptowana przez parlament, podsekretarze stanu staną się najwyższą grupą urzędników, więc z punktu widzenia grupy politycznej rząd będzie zmniejszony – zapowiedział podczas konferencji premier Mateusz Morawicki.

Z posadą pożegnało się wczoraj już siedemnastu wiceministrów. Pracę stracili m.in. Jerzy Materna z Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Piotr Woźny, wiceminister przedsiębiorczości i technologii, Michał Woś z resortu sprawiedliwości czy Rafał Bochenek, podsekretarz w KPRM-ie.

Nie wszyscy jednak odwołani ministrowie mają powody do zmartwień. Piotr Woźny, wiceminister przedsiębiorczości i technologii, odpowiadający za program antysmogowy, będzie kontynuował swoją pracę, ale na innym stanowisku. – Nie wykluczamy, że pan Woźny będzie realizował swoje zadania jako pełnomocnik premiera. Proszę jednak nie wiązać tego z rozbudową struktur czy dodatkowymi apanażami – tłumaczyła Joanna Kopcińska, rzecznik prasowy rządu. – Zdymisjonowani wiceministrowie, poza pojedynczymi przykładami, nie pozostaną na innych stanowiskach w rządzie – podsumowała.

Długo bezrobotny nie będzie również odwołany kilka dni temu z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa Tomasz Żuchowski. Jak informowała „Codzienna”, najprawdopodobniej zostanie szefem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

To nie koniec odchudzania administracji rządowej. Liczba odwołanych wiceministrów ma wzrosnąć do dwudziestu kilku. W ciągu najbliższych dwóch tygodni Morawiecki przedstawi kolejne nazwiska. Podejmując decyzję o zmianach, będzie brał pod uwagę liczbę osób, które powinny być w kierownictwie każdego ministerstwa, wysokość budżetu danego resortu, liczbę zatrudnionych oraz zadań.

Przypomnijmy, że premier tydzień temu zapowiadał również likwidację wszelkich nagród i premii dla członków rządu. Ich zarobki miesięczne natomiast mają pozostać na dotychczasowym poziomie kilkunastu tysięcy złotych. Dzięki wspomnianym rozwiązaniom państwo zaoszczędzi w skali roku ok. 20 mln zł.

 

Autor: Klaudia Dadura

Powrót

© FORUM S.A