Były minister sprawiedliwości z zarzutami

numer 1974 - 13.03.2018 ▶ Polska



BROŃ Zarzuty związane z nielegalnym zdobyciem pozwolenia na broń w 2012 r. usłyszał w poniedziałek w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach b. minister infrastruktury i sprawiedliwości w rządach PO-PSL, poseł PO Cezary Grabarczyk.

Jak poinformowała w poniedziałek w komunikacie Prokuratura Krajowa, prokurator Prokuratury Regionalnej w Katowicach ogłosił zarzuty posłowi Cezaremu Grabarczykowi – wiceprzewodniczącemu klubu Platformy Obywatelskiej. Dotyczą one poświadczenia nieprawdy w toku postępowania o wydanie pozwolenia na posiadanie broni palnej.

Jak podała PK, po stawieniu się w prokuraturze poseł został przesłuchany w charakterze podejrzanego. W rozmowie telefonicznej z jedną z komercyjnych stacji telewizyjnych po opuszczeniu prokuratury Grabarczyk powiedział, że sprawa ma charakter polityczny. Poinformował, iż nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.

W poniedziałek prokurator postawił Grabarczykowi zarzut popełnienia przestępstwa z art. 271 par. 1 i 3 Kodeksu karnego (poświadczenie nieprawdy przez funkcjonariusza publicznego, co do okoliczności mającej znaczenie prawne – w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej; zagrożony karą do 8 lat), a także art. 231 par. 1 i 2 (przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w działaniu na szkodę interesu publicznego lub prywatnego – w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej; zagrożony karą do 10 lat).

Z przekazanych wcześniej ustaleń prokuratury wynika, że Grabarczyk zwrócił się o pomoc w zdobyciu pozwolenia na broń do znajomego, który skontaktował go z odpowiedzialnym za wydawanie takich decyzji naczelnikiem wydziału w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Razem odwiedzili naczelnika pod koniec stycznia 2012 r., a ten w trakcie ich rozmowy wezwał podwładną, której wręczył pieniądze i wysłał do banku, by natychmiast opłaciła za Grabarczyka wniosek o pozwolenie na broń.

W marcu, także w gabinecie naczelnika, Grabarczyk miał zdać celująco teoretyczny egzamin będący warunkiem uzyskania pozwolenia na broń, a który powinien się odbyć w obecności komisji egzaminacyjnej. Polityk PO miał bezbłędnie wypełnić wszystkie odpowiedzi w teście, mimo że ponad dwa lata później, kiedy po wybuchu afery stracił pozwolenie na broń i ubiegał się o nie ponownie, oblał ten sam egzamin.

Według prokuratury Grabarczyk nie podszedł do egzaminu praktycznego. Jako egzamin praktyczny zaliczono mu prywatną wizytę ze znajomymi na strzelnicy.

(ga, PAP)

Autor: ga

Powrót

© FORUM S.A