Hit na Camp Nou

numer 1975 - 14.03.2018 ▶ Sport

FC Barcelona nie wygrała z Chelsea od ponad 12 lat. Przed dzisiejszym rewanżowym meczem 1/8 finału to jednak Katalończycy są faworytami. I aby awansować, wcale nie muszą wygrać. Wobec remisu 1:1 w Londynie, aby wywalczyć przepustkę do ćwierćfinału, wystarczy im teraz remis bezbramkowy.

Taki wynik jest jednak mało prawdopodobny. Od 2000 r. oba zespoły grały ze sobą aż 13-krotnie. Tylko raz było 0:0. Teraz też zanosi się na to, że padną gole. Barcelona bardzo dobrze prezentuje się w lidze. Katalończycy mają ośmiopunktową przewagę nad Atlético Madryt i powoli mogą się już sposobić do świętowania tytułu mistrza Hiszpanii. W Europie „Dumie Katalonii” nie będzie jednak brakowało wyzwań. Pierwszym z nich jest wyeliminowanie Chelsea.

Przed trzema tygodniami w Londynie padł remis 1:1. Barcelona imponowała przede wszystkim gigantyczną wymianą podań. Piłkarze z Hiszpanii przez 90 minut trwania meczu wymienili piłkę blisko 900 razy. Londyńczycy – zaledwie 329. Wygrana wymknęła się londyńczykom po błędzie Andreasa Christensena. Obrońca Chelsea niedokładnie wybił piłkę, przechwycił ją Andrés Iniesta, podał do Leo Messiego i Barça doprowadziła do wyrównania. Tym samym Argentyńczyk przełamał swoją strzelecką niemoc w meczach z Chelsea. Był to jego pierwszy gol w meczu przeciwko „The Blues”. Teraz w Katalonii liczą na to, że strzelecką indolencję przełamie Luis Suárez. Choć w lidze zdobył już 21 goli, to w Champions League nie może trafić od ponad roku.

W Hiszpanii mecz zapowiadany jest jako powrót na Camp Nou Cesca Fàbregasa. Wychowanek Barcelony zagra w Katalonii przeciwko swojemu byłemu klubowi po raz pierwszy, od kiedy został sprzedany do Chelsea w 2014 r. – Przyjeżdżam podekscytowany. To będzie trudny mecz. 90 minut na Camp Nou trwa naprawdę długo. Ciężko pracujemy nad przygotowaniami do tego spotkania. Wiemy, że musimy sprawić niespodziankę, aby awansować, ale jesteśmy na to gotowi. Czy jak strzelę gola, to będę się z niego cieszył? Nie myślałem o tym. W tym sezonie strzeliłem zaledwie dwa gole i od dawna nie pokonałem bramkarza rywali. O takich rzeczach myślisz pod wpływem chwili i nie mogę powiedzieć, że na pewno nie celebrowałbym gola – mówił pomocnik w wywiadzie dla dziennika „Marca”.

W innym środowym meczu Beşiktaş podejmie w Stambule Bayern Monachium. Tutaj losy rywalizacji są już rozstrzygnięte, bo w pierwszym meczu Niemcy wygrali aż 5:0.

Liga Mistrzów, 1/8 finału

Beşiktaş–Bayern

(w pierwszym meczu 0:5)

godz. 18, transmisja: Canal+

Barcelona–Chelsea

(w pierwszym meczu 1:1)

godz. 20.45, transmisja: TVP1, Canal+

Autor: Krzysztof Oliwa

Powrót

© FORUM S.A