​Generał Kukliński i szeregowy Jaruzelski

numer 1975 - 14.03.2018 ▶ Polska

BOHATEROWIE I ZDRAJCY „»Dożyliśmy« – te słowa wypowiadało wielu Polaków po decyzji parlamentu, w wyniku której Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak pozbawieni zostaną stopni generalskich” – pisze w najnowszej „Gazecie Polskiej” Piotr Lisiewicz.

Bardzo się cieszę, że dożyłam tej chwili. Ludzie, których teraz degradujemy, byli winni śmierci wielu ofiar. Myślę, że każdy, kto stracił dziecko przez to, iż ci ludzie byli u władzy, czuje teraz to samo – mówi „Gazecie Polskiej” Teresa Majchrzak, której 19-letni syn został zakatowany w 1982 r. przez ZOMO.

„Degradacja Kiszczaka i Jaruzelskiego. Ten rząd sięga dna” – ten tytuł na rosyjskim portalu Sputnik Polska dziwić nie może. Degradacja zarówno żyjących przyjaciół Moskwy, jak i tych, którzy symbolizowali podległość Polski Związkowi Sowieckiemu, musiała być niechętnie przyjęta przez państwo, które chce widzieć Polskę jako swojego wasala.

Ustawa stała się też ostatecznym prawnym rozstrzygnięciem sporu, czy zdrajcą był Wojciech Jaruzelski, czy Ryszard Kukliński. Ten pierwszy będzie szeregowym, a drugi został wcześniej, również pośmiertnie, awansowany do stopnia generała. Spełniła się też zapowiedź Kuklińskiego, że desowietyzacja armii musi zostać zakończona. „Ja swoją wojnę z Sowietami zakończyłem. Przydałby się drugi Kukliński? Kto wie, może już gdzieś studiuje młody zapaleniec, podchorąży. Będzie miał pełne ręce roboty, aby wyśledzić tę całą sowiecką agenturę w naszym kraju” – mówił generał Ryszard Kukliński w książce Marii Nurowskiej „Mój przyjaciel zdrajca”.



 

Autor: Piotr Lisiewicz

Powrót

© FORUM S.A