USA nie uznają Maduro

numer 2226 - 12.01.2019 ▶ Świat

AMERYKA PŁD. Socjalistyczny prezydent Wenezueli Nicolás Maduro został zaprzysiężony na drugą sześcioletnią kadencję. Wiele państw odmawia jednak uznania legalności jego rządów.

Ceremonia zaprzysiężenia odbyła się kwadrans po południu czasu lokalnego. Po raz pierwszy udział w zaprzysiężeniu wziął Sąd Najwyższy – wcześniej było to obowiązkiem kontrolowanego przez opozycję Kongresu, ale Maduro pozbawił go większości uprawnień. W ceremonii wzięli udział m.in. przedstawiciele najbliższych sojuszników Wenezueli – Kuby, Nikaragui, Salwadoru i Rosji. Większość państw Ameryki Południowej, USA i UE nie wysłała jednak oficjalnych delegacji.

W przemówieniu inauguracyjnym Maduro obiecał, że będzie prowadził rewolucję socjalistyczną jeszcze przez co najmniej dwie dekady. Odniósł się także do nacisków ze strony społeczności międzynarodowej. – Wenezuela jest w centrum wojny światowej prowadzonej przez imperializm USA i ich satelitów – powiedział. – W Wenezueli są problemy, tak jak w każdym innym państwie. Ale my, Wenezuelczycy, musimy rozwiązać je bez zagranicznych interwencji – dodał.

Maduro wygrał wybory w maju, uzyskując o 4 mln głosów więcej niż jego główny konkurent Henri Falcón z opozycyjnej socjalistycznej partii Avanzada Progresista. Zdaniem opozycji wybory te były jednak nieuczciwe – partie opozycyjne były prześladowane, a wielu polityków, którzy mogliby rzucić wyzwanie Maduro, trafiło nawet do więzień lub zostało zmuszonych do ucieczki z kraju. Kilkanaście państw, w tym USA, nie uznało wyników tych wyborów. Przedstawiciele amerykańskiej misji przy ONZ stwierdzili nawet, że były one „obrazą demokracji”.

Organizacja Państw Amerykańskich (OAS) przyjęła w czwartek rezolucję, w której stwierdzono, że rządy Maduro pozbawione są legitymacji wyborczej. Głosowało za nią aż 19 państw, sześć było przeciwko, a osiem się wstrzymało. Paragwaj poszedł jeszcze dalej. Parę minut po zaprzysiężeniu prezydent Mario Abdo poinformował, że jego kraj zrywa stosunki dyplomatyczne z Caracas. – Obrona sprawiedliwości nie przynosi negatywnych skutków – powiedział podczas telewizyjnego przemówienia. Peru wycofało swojego chargé d’affaires i uznało Maduro oraz 100 członków jego rządu za persona non grata.

Prezydent Argentyny Mauricio Macri ostro skomentował sprawę na Twitterze. „Maduro zamienił dzisiaj demokrację w żart. Wenezuela żyje w dyktaturze” – napisał.

 

Autor: Wiktor Młynarz

Powrót

© FORUM S.A