Jan Olszewski reprezentował Polskę solidarną

numer 2251 - 11.02.2019 ▶ Temat Dnia

Premier Jan Olszewski uosabiał nasze ideały, na pewno moje ideały. Członek Szarych Szeregów i uczestnik Powstania Warszawskiego. Jeden z filarów opozycji demokratycznej, współzałożyciel KOR i Solidarności. Sprawiedliwy i odważny polityk. Premier niezłomny. Wzór patriotyzmu, wzór oddania ojczyźnie – mówi premier Mateusz Morawiecki.

Nie żyje premier Jan Olszewski. Jak Polska powinna upamiętnić tę wybitną postać polskiego życia publicznego?

Jan Olszewski był niezwykłym człowiekiem, pełnym poświęcenia dla Polski i ludzi, a jednocześnie z niezwykłą aktywnością działał na rzecz niepodległości, sprawiedliwości, demokracji. Zawdzięczamy mu bardzo wiele, dlatego on bez wątpienia zasługuje nie tylko na tradycyjne upamiętnienia w postaci monumentów czy nazw ulic. Zasługuje na życiowy pomnik, który będzie nie tylko upamiętniał, lecz także kontynuował działalność stanowiącą dorobek jego życia.

Był obrońcą opozycjonistów w procesach politycznych od lat 60., sam uczestniczył w ruchu opozycyjnym aż do upadku komunizmu. Co z tej części jego życiorysu powinniśmy zapamiętać?

Życie śp. Jana Olszewskiego było spójną całością. Jego droga życiowa naznaczona jest wiernością tym samym wartościom. Najpierw w czasie wojny i w Powstaniu Warszawskim, potem podczas działalności w demokratycznej opozycji, a po 1989 r. podczas budowy realnej wolności i niepodległości. To była droga polskiego inteligenta o polskich powinnościach i ciężko wykrawać z niej jakieś pojedyncze fragmenty. 

Jak Pan zapamięta Jana Olszewskiego? 

Mam związane z nim osobiste wspomnienie, bo jako młody chłopak byłem nawet u niego w domu. To właśnie mecenas Olszewski bronił mojego ojca Kornela Morawieckiego oraz Andrzeja Kołodzieja. Miałem okazję wtedy z nim rozmawiać. A poza tym głównie z jego premierostwa, ale nie tylko, z powodu dramatycznych poniekąd okoliczności zakończenia jego misji, czyli tzw. nocnej zmiany. To właśnie rząd Jana Olszewskiego przestawił realnie kurs polskiego państwa na członkostwo w Unii Europejskiej i NATO na rzeczywiste zakotwiczenie w strukturach zachodnich. I to rząd premiera Olszewskiego jako pierwszy usiłował wycofać Polskę ze ślepej uliczki dogmatycznej polityki prywatyzacyjnej i gospodarczej, która nie gwarantowała zdrowego rozwoju. On reprezentował Polskę solidarną. W jakimś sensie jesteśmy dziś kontynuatorami jego misji.

Rząd Jana Olszewskiego był pierwszym od czasów II Rzeczypospolitej rządem działającym w kraju, który pracował na rzecz realnej niepodległości Polski. O ile trudniejsze byłoby zerwanie z komunizmem bez efektów jego pracy?

Pamiętajmy, że to był premier pierwszego rządu wyłonionego w wyniku całkowicie wolnych wyborów. Pierwszych wolnych wyborów od okresu międzywojennego. Dlatego wartości, jakie artykułował, cele, jakie stawiał rząd, były rzeczywistą reprezentacją dążeń Polaków – reformy gospodarcze oparte na sprawiedliwości, jawność życia publicznego, której częścią było prawo obywateli do wiedzy o przeszłości ich klasy politycznej, wreszcie prozachodnia orientacja. I nieskrywany patriotyzm, miłość do Polski. Nie chodziło po prostu o antykomunizm, lecz o prawdziwie wolną Polskę. Tylko z taką postawą można było w sposób wiarygodny demontować pozostałości reżimu.

To również pierwszy rząd, który rozpoczął proces lustracji w Polsce. Wszystkie jego ustalenia po latach okazały się prawdą, a mimo to, kiedy te działania przeprowadzał, był odsądzany od czci i wiary. Dlaczego?

To raczej oczywiste. Efektem ujawnienia przeszłości były naruszone interesy, spadały aureole i maski. Nie wszyscy bohaterowie okazywali się tacy bohaterscy. Różne pokątne, antyrozwojowe grupy interesów czuły się zagrożone. I atakowały.

Jan Olszewski był pierwszym premierem, którego rząd obrał kierunek na członkostwo w NATO i UE, a mimo to został odwołany przed czasem. Dlaczego?

To był jeden z niechlubnych momentów III RP, w którym wąski interes grup politycznych przeważył nad interesem kraju. Kiedy w 1992 r. premier Olszewski podjął trud wyrwania Polski z pozostałości PRL, naraził się tym wielu środowiskom, które zwarły szyki, by usunąć go z drogi. Premier Olszewski był proatlantycki i asertywny wobec układu zawartego przy Okrągłym Stole. Nie bał się naruszać interesów różnych grup niezgodnych z interesem Rzeczypospolitej. Za tę postawę w czerwcu 1992 r. zapłacił wysoką cenę. Na szczęście kolejne rządy nie zeszły z prozachodniego kursu.

Ci, którzy go odwołali, po latach przyjęli te właśnie cele w polityce zagranicznej. Skąd taki paradoks?

Mimo ostrego konfliktu politycznego i wielości ugrupowań na scenie politycznej istniała już wtedy ciągłość strategicznych celów państwa polskiego. Nasza przynależność do zachodnich struktur była celem ponadpartyjnym. I to oczywiście bardzo dobrze.

W czasie swojego pożegnalnego przemówienia w 1992 r. premier Olszewski mówił, że chce wyjść z Sejmu z jednym tylko osiągnięciem – chce móc spojrzeć w oczy zwykłym ludziom. Tego samego życzył posłom, którzy go odwoływali. Został odwołany, ale również zapamiętany jako autorytet na całe lata. Na czym polegała siła jego autorytetu?

Ciężko pomyśleć o kimś innym, kto tak ogniskowałby wszystko, co najlepsze w historii Polski XX w. Premier Jan Olszewski uosabiał nasze ideały, na pewno moje ideały. Członek Szarych Szeregów i uczestnik Powstania Warszawskiego. Jeden z filarów opozycji demokratycznej, współzałożyciel KOR i Solidarności. Sprawiedliwy i odważny polityk. Premier niezłomny. Wzór patriotyzmu, wzór oddania ojczyźnie, patriota inteligentny, człowiek twardego i nieskazitelnego charakteru. Patriota pokroju Traugutta czy Piłsudskiego, w najlepszej tradycji zaangażowanej inteligencji. Był ogniwem między pokoleniem akowskim a pokoleniem Solidarności. Ogniwem polskiej tradycji patriotycznej, walki o wolność ojczyzny. Z Jego śmiercią przemija pewna epoka. Ale nie przemijają wartości, które śp. Jan Olszewski wyznawał i według których żył i działał.

 

Wywiad przeprowadzony dla „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”

Autor: Michał Rachoń

Powrót

© FORUM S.A