Gram(m)y politycznie

numer 2252 - 12.02.2019 ▶ Kultura

MUZYKA „To jest Ameryka, w której dziś żyjemy” – deklaruje Childish Gambino z piosence „This is America” uznanej przez Amerykańską The Recording Academy za najlepszy utwór roku. 61. gala wręczenia nagród Grammy odbyła się w niedzielę w Los Angeles. Łącznie przyznano 80 statuetek. Raper i aktor Childish Gambino, czyli Donald Glover, otrzymał aż cztery nagrody Grammy, w tym dwie uważane za najistotniejsze: Nagranie Roku i Piosenka Roku. To pierwszy rapowy utwór w historii plebiscytu, który otrzymał takie wyróżnienie. Piosenkę „This is America” nagrodzono także za zespół produkcyjny oraz za najlepszy teledysk. Czym czarnoskóry wykonawca urzekł Akademię? Przede wszystkim tematem. Dopiero co w polemice filmowej w ostatnim dodatku „Niecodzienna Gazeta Polska” mogliśmy przeczytać, że różne produkcje pod płaszczykiem walki z rasizmem wciąż wkraczają na duże ekrany, zdobywając poklask środowisk filmowych i konkursowych jury najważniejszych nagród w środowisku. Nie inaczej jest z muzyką. Nic nie umniejszając bardzo ciekawej piosence Gambino, która jest zróżnicowana stylistycznie i szybko wpada w ucho, ale gdyby nie podejmowała drażliwego politycznego tematu, najważniejszych statuetek raczej by nie zdobyła. Sam teledysk jest wstrząsający. Po pierwszych optymistycznych tonach obraz nabiera mrocznego charakteru, gdy Gambino wyciąga broń i strzela mężczyźnie w głowę. Dalej widzimy radosny czarny chór gospel, który również zostaje szaleńczo rozstrzelany przez głównego bohatera teledysku. To odniesienie do strzelaniny w Charleston w 2015 r., kiedy biały zabił dziewięcioro czarnych w podziemiach kościoła. Rasizm to niejedyny temat społeczno-polityczny poruszany podczas gali wręczenia nagród Grammy. Była oczywiście kwestia kobiet, podkreślona choćby przez prowadzącą Alicię Keys, która na scenę poprosiła „siostrę” Michelle Obamę. The Recording Academy przyznała w niedzielę łącznie ponad 80 nagród w kilkunastu kategoriach. Od muzyki pop, rocka, jazzu, country po alternatywną, rap, gospel, chrześcijańską, a także teatralną i filmową. Lady Gaga (która odpuściła galę nagród BAFTA, gdzie była nominowana jako najlepsza aktorka) otrzymała w sumie trzy statuetki Grammy: dwie za „Shallow” z Bradleyem Cooperem do filmu „Narodziny gwiazdy” i jedną za tytułową piosenkę ze swojego ostatniego solowego albumu „Joanne”. Nagroda dla najlepszej nowej artystki powędrowała do Duy Lipy. Brytyjka albańskiego pochodzenia zdobyła też Grammy za najlepsze nagranie dance za „Electricity”. Albumem Roku został krążek „Golden Hour” Kacey Musgraves (amerykańska wokalistka country w sumie zdobyła tej nocy aż cztery statuetki). Grammy za najlepszy popowy album trafił do Ariany Grande za płytę „Sweetener”, najlepszy album rap to „Invasion of Privacy” Cardi B, w kategorii rock wygrała Greta Van Fleet za „From the Fires”, a za najlepszy album jazzowy wokalny nagrodzono Cécile McLorin Salvant za „The Window”. W kategorii reggae wygrali Sting & Shaggy za „44/876”. Utworów z tej płyty mogliśmy przedpremierowo słuchać podczas koncertu w Polskim Radiu w kwietniu ubiegłego roku. Główną atrakcją tegorocznej ceremonii wręczenia nagród Grammy był występ obchodzącej w marcu 75. urodziny amerykańskiej piosenkarki Diany Ross.

Autor: AnKraj

Powrót

© FORUM S.A