Mike Pompeo z wizytą w Europie

numer 2252 - 12.02.2019 ▶ Świat

Wczoraj rozpoczęła się kilkudniowa wizyta amerykańskiego sekretarza stanu Mike’a Pompeo w Europie, podczas której odwiedzi Węgry, Słowację, Polskę, Belgię oraz Islandię, gdzie będzie mówił o zagrożeniach, które niesie działalność Chin i Rosji. Punktem kulminacyjnym ma być konferencja bliskowschodnia zorganizowana w dniach 13–14 lutego w Warszawie.



Amerykański sekretarz stanu rozpoczął dyplomatyczną podróż po Europie od spotkania w Budapeszcie z premierem Węgier Viktorem Orbánem. Tematem rozmów było zwiększenie zdolności odstraszania NATO i przeciwdziałanie zagrożeniu ze strony Rosji. Poruszane były też kwestie rosnącej obecności Chin w Europie Środkowej w wymiarze gospodarczym, w tym działalność przedsiębiorstwa Huawei m.in. na Węgrzech. Chińska korporacja ma zamiar stworzyć centrum logistyczne na Węgrzech, z kolei w Warszawie przymierza się do budowy centrum cyberbezpieczeństwa. Zdaniem Waszyngtonu jest to sposób Chin na zaczepienie się na unijnym rynku. Same natomiast rozwiązania technologiczne, którymi dysponuje Huawei, mogą posłużyć do szpiegostwa.

Kolejnym przystankiem na drodze Mike’a Pompeo jest Słowacja. – Przyjazd szefa amerykańskiej dyplomacji ma być gestem wobec państwa, które jest przychylne Stanom Zjednoczonym oraz kupuje amerykański sprzęt wojskowy, a jednocześnie jest w twardym jądrze Unii Europejskiej – mówi „Codziennej” Łukasz Kołtuniak z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego (CAKJ). Jak zauważa ekspert ds. Europy Środkowej, premier Słowacji Robert Fico nie trzyma tak bardzo z Rosją jak jego poprzednicy. Z drugiej jednak strony trwa penetracja słowackiego rynku przez rosyjski biznes. – Jeśli zaś chodzi o inicjatywy współpracy Chin z państwami Europy Środkowo-Wschodniej (format 16+1) oraz inicjatywy Pasa i Szlaku, to w Czechach początkowy entuzjazm zaczyna słabnąć. Wynika to m.in. z próby kradzieży know-how w tym kraju przez Chińczyków – wyjaśnia ekspert CA KJ. Opublikowane raporty czeskiej Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa (BIS) jasno wskazują, że chińscy szpiedzy i dyplomaci są dużym zagrożeniem. Z kolei Narodowy Urząd Bezpieczeństwa Cybernetycznego i Informacyjnego (NÚKIB) informował, że wykorzystywanie urządzeń oraz oprogramowania chińskich spółek Huawei i ZTE przez instytucje czeskie może być poważnym zagrożeniem.

Jutro szef amerykańskiej dyplomacji weźmie udział w warszawskiej konferencji ministerialnej nt. pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Przybyć na nią mają m.in. premier Izraela Beniamin Netanjahu, wiceprezydent USA Mike Pence oraz doradcy prezydenta Donalda Trumpa Jared Kushner i Jason Greenblatt. Wśród wielkich nieobecnych będą przedstawiciele rządu w Ankarze. Jak pisała „Codzienna”, szef tureckiej dyplomacji pojawi się tego dnia na antyszczycie w Soczi wspólnie z Rosjanami i Irańczykami. – Jest to bardzo wyraźny sygnał wskazujący na to, gdzie się znajduje Turcja, jeśli chodzi o układ sojuszniczy – mówi „Codziennej” Witold Repetowicz, ekspert ds. Bliskiego Wschodu. Jego zdaniem konferencja w Warszawie służy temu, aby Waszyngton mógł zebrać swoich sojuszników bliskowschodnich, zdyscyplinować ich i pokazać, że trzymają rękę na pulsie. Stanom Zjednoczonym zależy przy tym na zbliżeniu arabskich sojuszników USA z Izraelem. – Waszyngton powinien powstrzymać przesunięcie się Tel Awiwu oraz Rijadu w kierunku Moskwy – dodaje ekspert. Inną kwestią, która może się wydarzyć w wyniku rozmów w stolicy Polski, jest zakopanie topora wojennego między Arabią Saudyjską i innymi krajami Zatoki Perskiej a Katarem.

Autor: Paweł Kryszczak

Powrót

© FORUM S.A