Rozwiązanie kryzysu bliskowschodniego w Polsce

numer 2252 - 12.02.2019 ▶ Polska

Warszawska konferencja bliskowschodnia nie jest skierowana przeciw Iranowi – podkreśla Witold Waszczykowski w rozmowie z „Codzienną”.



W związku z organizacją konferencji bliskowschodniej w dniach 11–15 lutego br. na obszarze m.st. Warszawy obowiązuje pierwszy stopień alarmowy (Alfa) oraz drugi stopień alarmowy CRP (dotyczący cyberprzestrzeni: Bravo-CRP) ” – poinformowano na rządowej stronie www.antyterroryzm.gov.pl.

Wczorajsza „Rzeczpospolita” napisała, że jutro przy Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się manifestacja pod hasłem „Wolny Iran”. „W tym samym czasie i w tym samym miejscu rozpoczyna się konferencja bliskowschodnia, na którą zaproszono ważnych polityków z kilkudziesięciu krajów. (…) Iran uważa ją za antyirańską” – informuje gazeta. – Spodziewamy się tysięcy uczestników – powiedział dziennikowi Dżawad Dabiran z Narodowej Rady Irańskiego Oporu (NCRI) z Berlina, która przygotowuje manifestację.

Dzisiaj szef MSZ Jacek Czaputowicz spotka się w Warszawie z sekretarzem stanu USA Mikiem Pompeo. Obaj szefowie dyplomacji będą przewodniczyli rozpoczynającej się jutro konferencji bliskowschodniej.

Opozycja uważa, że organizowany w Polsce szczyt jest antyirański. Czy tak w rzeczywistości jest, wyjaśnia „Codziennej” były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. – Jeśli ktoś chce, to każdą konferencję może nazwać tak, jak mu wygodnie. Zgodnie z zapowiedziami organizatorów konferencji, czyli dyplomacji polskiej i amerykańskiej, ma się ona odnieść do wielu problemów i kryzysów, które w tej chwili mają miejsce na Bliskim Wschodzie. Nie jest to konferencja monotematyczna, ale wielotematyczna – podkreśla były minister.

– Iran od czterdziestu lat nie chce uczestniczyć we współpracy ze światem. Rewolucja, która zwyciężyła w 1979 r., była skierowana przeciwko Zachodowi. Iran kontestuje od 40 lat porządek światowy i porządek w swoim regionie – wyjaśnia Witold Waszczykowski.

Niektórzy politycy z opozycji totalnej mówią również wprost, że konferencja bliskowschodnia nic Polsce nie daje, jedynie powoduje wzmocnienie linii Polska-USA kosztem relacji Polska-UE. Witold Waszczykowski nie zgadza się z takim przekazem. – Nie dzieje się to kosztem Unii Europejskiej. Jesteśmy we wspólnych instytucjach, w UE i w NATO, sojusznikami. Ze względu natomiast na problemy bezpieczeństwa, które dotyczą naszego regionu, jesteśmy zainteresowani jak najbardziej ścisłymi relacjami ze Stanami Zjednoczonymi, ale nie jest to w sprzeczności z UE. Im bardziej nasz region jest bezpieczny, tym bardziej bezpieczna jest cała Unia – tłumaczy były minister spraw zagranicznych.

Autor: Paweł Tunia

Powrót

© FORUM S.A