​Spokojna końcówka tygodnia

numer 2279 - 16.03.2019 ▶ Gospodarka

SUROWCE Ropa w czwartek była najdroższa w tym roku. W tle spadki zapasów. Miedź w trendzie horyzontalnym. Pallad blisko kolejnego rekordu.

Ropa naftowa w czwartek straciła na wartości 0,5 proc. Niewiele, ale w czasie notowań przekroczyła kurs 68 dol. – a to najlepszy wynik w bieżącym roku. W środę opublikowano kolejne dane o amerykańskich zapasach. Potwierdziły one wtorkowy odczyt o ich spadku, co w znaczącym stopniu umocniło paliwo. Jednak czwartek w drugiej części dnia przyniósł spadek notowań o ponad dolara. W piątek paliwo zyskiwało 0,2 proc. Analitycy zwracali uwagę, że inwestorzy czekają na publikację raportu Międzynarodowej Agencji Energii (IEA). Istotne będą też decyzje Białego Domu na temat porozumienia z Chinami. Donald Trump oświadczył, że o tym, czy decyzja zostanie podjęta, będzie wiedział w ciągu trzech tygodni. Chiny to największy importer ropy, a w lutym 2019 r. zużycie paliwa było o ponad 6 proc. wyższe niż przed rokiem. A to zdecydowanie wpłynęło na niezłą w tym roku koniunkturę ropy naftowej.

Miedź w czwartek straciła sporo, 1,5 proc., ale wczorajszy poranek przyniósł poprawę odczytu o 0,7 proc. Notowania metalu w dalszym ciągu są dość spokojne. W ciągu ostatnich trzech tygodni kurs miedzi wahał się w przedziale ­2,87–2,97 dol. za funt, co pokazuje, że skala wahań jest bardzo niewielka i nie przekracza poziomu 3,5 proc. Jednak podobnie prezentują się nikiel czy aluminium, dla nich skala wahań jest tylko nieznacznie większa.

Czwartek przyniósł umocnienie amerykańskiej waluty. A to z reguły jest sygnałem do osłabienia notowań złota. Szlachetny metal stracił przedwczoraj ponad 1 proc., niwelując prawie w całości środowy wzrost. Spadek złota współgrał z informacjami o możliwym porozumieniu Chin i USA. W piątek kruszec wyraźnie się umocnił, ponownie pokonując granicę 1300 dol. Analitycy w tym dziwnym i bardzo zmiennym obrazie notowań dopatrują się także wpływu brytyjskich głosowań w Izbie Gmin. Eksperci zwracają uwagę, że złoto z racji niepewnej sytuacji może osiągnąć w niedalekiej przyszłości kurs 1400 dol. Gdyby tak się stało, metal byłby najdroższy od ponad pięciu lat. Obecnie jednak, zważywszy na sytuację, taki scenariusz w miarę szybkiego, ponadsiedmioprocentowego wzrostu wydaje się mało realny.

W piątek nie tylko złoto zyskiwało na wartości. Pallad o poranku umocnił się o 0,5 proc., z realną perspektywą pokonania poziomu 1525 dol. za uncję, czyli ustanowionego pod koniec lutego rekordowego odczytu. Wzrost notowało także srebro zyskujące przed godz. 10 ponad 1,2 proc.

Segment metali przemysłowych także wysłał optymistyczny sygnał. Zyskiwały na wartości miedź, nikiel i aluminium, a indeks sektora zyskiwał 0,3 proc. Być może czwartkowy wpływ nieco słabszych danych z chińskiej gospodarki nie okazał się więc tak trudny dla rynku i po czwartkowej przecenie stracił już znaczenie.

Najważniejszy towar – ropa naftowa – zyskiwał o godz. 10 w piątek ponad 0,5 proc., umacniając swój kurs w ciągu dwóch godzin o prawie 30 centów. Jednakże próba przekroczenia granicy 67,7 dol. się nie powiodła. Na rynek nie napłynęły żadne szczególne informacje. Wzrost notował także węgiel wyceniany w Rotterdamie na 72 dol. za tonę.

Notowania gazu ziemnego w ostatnich dniach są dość spokojne, w co wpisał się także spadek kursu o 0,3 proc. wczoraj przed południem. Paliwo nie potrafi pokonać granicy 3 dol. Październikowo-listopadowy ruch w górę ma więc małe szanse na powtórzenie i wydaje się, że także z przyczyn pogodowych gaz ziemny w najbliższych tygodniach nie powinien znacząco zyskać na wartości. Podobnie było przed rokiem, gdy do września kurs 3 dol./mmBtu był w praktyce nie do pokonania.

W piątek przed południem ropa i miedź nieco przyhamowały. Podobny kierunek widoczny był dla złota, które znalazło się nawet poniżej granicy 1300 dol. Bilans kończącego się tygodnia to jednak umocnienie ropy i niewielka zmiana ceny miedzi. Mocny był także pallad, a w grupie metali przemysłowych ponad 3 proc. zyskało aluminium.

Autor: Rafał Grodowski

Powrót

© FORUM S.A