Zrezygnujemy z rosyjskiego gazu

numer 2279 - 16.03.2019 ▶ Gospodarka

ENERGETYKA Spółka Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo skłania się do nieprzedłużania kontraktu jamalskiego z Gazpromem na dostawy gazu do Polski. W tym roku zapadnie ostateczna decyzja – powiedział wiceprezes PGNiG ds. handlowych Maciej Woźniak.

Zgodnie z obowiązującym do 2022 r. kontraktem między PGNiG a Gazpromem do Polski trafia ok. 10 mld m sześc. gazu rocznie. To niespełna 2/3 polskiego zapotrzebowania. Tyle samo gazu ma popłynąć od jesieni 2022 r. gazociągiem Baltic Pipe, który połączy złoża na szelfie norweskim z polskim wybrzeżem.

Aby po rezygnacji z rosyjskiego gazu zbilansować zapotrzebowanie, PGNiG zamierza nadal zwiększać dostawy skroplonego gazu z USA i Kataru, a być może także z innych kierunków. W ostatnim czasie na jednego z największych graczy na rynku LNG wyrasta Australia. Nieprzypadkowo ubiegłorocznej wizycie prezydenta Andrzeja Dudy na antypodach towarzyszyła liczna grupa przedstawicieli polskiego biznesu zaangażowanego w import skroplonego gazu.

Uzupełnieniem naszego zapotrzebowania na gaz będzie wydobycie z własnych złóż w Polsce. W 2018 r. PGNiG pozyskało z nich ok. 3,8 mld m sześc. surowca. W br. spółka zamierza co najmniej utrzymać ten wynik, a być może zwiększyć go do 4 mld m sześc. PGNiG planuje też wzrost wydobycia gazu z własnych złóż na norweskim szelfie. Spółka chce późną jesienią 2022 r. mieć ok. 2,5 mld m sześc. gazu, gotowego do przesyłu rurociągiem Baltic Pipe do Polski. Resztę rury miałby wypełnić surowiec kupowany od zachodnich producentów.

Od kilku lat import gazu z Rosji jest systematycznie ograniczany. Jeszcze w 2016 r. z kierunku wschodniego trafiło do nas 10,25 mld m sześc. surowca, by w 2017 r. zmniejszyć odbiór do 9,66 mld m sześc., a w 2018 r. – do 9,04 mld m sześc. W tym samym czasie wzrastał import LNG – w 2016 r. do terminalu w Świnoujściu trafiło 0,97 mld m sześc. gazu w postaci skroplonej, a rok później – 1,72 mld m sześc. W 2018 r. przyjęliśmy już 2,71 mld m sześc., co oznacza wzrost w ujęciu rocznym o 58,2 proc.

W sumie w 2016 r. z kierunku wschodniego sprowadziliśmy do kraju 88,9 proc. potrzebnego nam gazu, w 2018 r. import z tego kierunku wyniósł 66,8 proc., a udział LNG w imporcie wzrósł z 8,4 proc. w 2016 r. do 20,1 proc. w 2018 r. – Chcemy minimalizować dostawy ze Wschodu przewidziane przez kontrakt jamalski i przygotowywać się do roku 2023, kiedy dostawy do Polski będą oparte na dostawach z rynku zachodniego i dostawach LNG – zadeklarował Maciej Woźniak.

 

Autor: Paweł Woźniak

Powrót

© FORUM S.A